STULEJKA.COM                      
  24-05-2022 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Rafała

Witam wszystkich. Na początku dziękuję Autorowi strony oraz Osobom, które opisywały swoje przeżycia i doświadczenia związane z zabiegiem usunięcia stulejki. Dzięki Wam zdecydowałem się na zabieg ponad rok temu i od tego czasu nie muszę się już tym martwić. Jeśli po przeczytaniu tego ktoś odważy się w końcu pójść do lekarza to będę bardzo zadowolony.

No wiec zaczynamy… To że z moim alienkiem (tak go nazywamy z dziewczyną) jest coś nie tak wiedziałem tak od 14 roku życia, tak mi się wydaje. Nie przejmowałem się tym, bo narząd ten służył mi głównie do oddawania moczu oraz masturbacji, a jak! No i tak sobie życie płynęło spokojnie bez nerwów jednakże w szkole średniej mieliśmy jakąś lekcje jakby wychowania seksualnego. Oglądaliśmy film o różnicach miedzy chłopcami i dziewczynkami - nuuudy ale padło tam zdanie ze w przypadku braku możliwości ściągnięcia napletka należy się udać do lekarza… no i to był najprawdopodobniej moment, od którego zacząłem się denerwować i stresować. Miałem wtedy cos 17/18 lat i czułem ze musze w końcu cos z tym zrobić – po pierwsze dla dobrego samopoczucia, a po drugie alienek mógł mi się w końcu przydać, no a niepełnosprawnym to sobie mogłem pomachać Oczywiście o problemie wiedziałem tylko ja, było to ściśle tajne. Zacząłem szperać po Internecie, czytać co i jak no i miałem szczęście ze natrafiłem na tę stronę. Przeczytałem doświadczenia (wtedy było ich zdecydowanie mniej), wszedłem tez parę razy na forum. Potem ze strachu odsunąłem od siebie myśl o zabiegu i straciłem jakieś pół roku :/ Następnie pojawiła się pewna dziewczyna, coś tam zaczęliśmy rozmawiać o seksie no i znowu się zacząłem stresować. Odwiedziłem ponownie tę stronę, przeczytałem nowe opisy w dziale doświadczenia i myśl o tym ze w końcu musze z tym iść do lekarza dojrzewała we mnie coraz bardziej. Wtedy zacząłem się stresować tym jak to powiedzieć rodzicom. I to było głupie bo wiedziałem ze ich reakcja będzie pozytywna tzn. powiedzą żebym poszedł do lekarza, pieniądze dostanę itp. Może się trochę wstydziłem ale całkiem niepotrzebnie. No i przyszedł taki wieczór, Aż drżałem bo postanowiłem powiedzieć to dziewczynie z która gadałem na gg. Zacząłem od tego ze mam problem i nie bardzo wiem jak sobie z nim poradzić. Oczywiście zaczęła się wypytywać o co chodzi itp. I po kilkunastu minutach „męczenia” w końcu powiedziałem ze mam stulejkę. Akurat nie bardzo wiedziała co i jak wiec podałem jej adres tej strony, przeczytała i po chwili napisała ze na co czekam, żebym się wybrał do lekarza! No to teraz jeszcze sprawa z rodzicami… w końcu się jakoś zebrałem i poszedłem do pokoju, siedzieli akurat razem wiec nie musiałem zarządzać zebrania Zacząłem jakoś tak: „Hmm wiec mam problem, wiecie co to stulejka??” A oni ze tak i ze miałeś to jak byłeś mały, cos tam przy siusiaku majstrowali ale widocznie nie tak jak powinni. Wtedy już zrobiłem „uff” i byłem spokojniejszy. Zaraz powiedzieli ze znają dobrego urologa to pójdę i się wszystko wyjaśni co trzeba będzie robić itp. Wszystko z uśmiechem i bardzo milo No i wtedy poczułem że kamień mi spadł z serca, cieszyłem się jak głupi bo wiedziałem że w końcu pozbędę się problemu

Pierwsza wizyta u lekarza(prywatnie) – bardzo milo, pan stwierdził rzeczywiście stulejkę i że konieczny będzie zabieg. Zdziwiony tym nie byłem wiec od razu zapytałem co jak i gdzie. Akurat złożyło się ze on już nie operował ale jego syn tez urolog pracuje w szpitalu i mógłby to zrobić. Powiedzmy ze jedynym problemem było to ze musiałem jechać do innego miasta (ok. 40km) no ale to w sumie żaden problem

Druga wizyta – już gadałem z właściwym lekarzem, popatrzył, powiedział to samo, napisał skierowanie, powiedział żebym ogolił sobie włosy - oczywiście łonowe;)

Dzień zabiegu – musiałem wcześnie wstać żeby dojechać do szpitala bo zabieg miałem mieć o 7:30 o ile dobrze pamiętam. Szpital mi się spodobał, przebrałem się w piżamkę i polazłem na oddział urologiczny. Chwilę czekałem, atmosfera bardzo sympatyczna, zaproponowali mi nawet łóżeczko ale podziękowałem, Zjawił się lekarz i powiedział ze zaraz się bierzemy do roboty. Zabrali mnie na blok operacyjny, tam rozebrali no i pojechałem sobie na salę operacyjną. Pewnie byłem w małym szoku bo te wszystkie sprzęty, respiratory itp. najpiękniejsze nie są ale nie ważne Leżałem sobie i wiem że było mi zimno wiec przykryli mi nogi i już było OK, podłączyli mi kroplówkę i byłem gotowy do zabiegu Poprosiłem tylko o parawanik żebym nie widział tego wszystkiego bo pewnie widok niezbyt miły Było bardzo fajnie, atmosfera luźna, wszyscy uśmiechnięci Dostałem zastrzyki znieczulające w alienka –

bolało ale dało się przeżyć, u dentysty mnie czasem bolało bardziej, serio. Potem sprawdzili czy nic nie czuje i zabrali się do roboty. Szybko minęło, wstałem sobie, czułem się dobrze, wylazłem z sali na własnych nogach i potem z pielęgniarkami wybrałem się na oddział. Tam poleżałem, potem lekarz oglądnął jak to wygląda, on stwierdził że jest OK, mi się widok nie podobał ale wiedziałem ze to normalne O godzinie 15 byłem już w domu, zadowolony, nic mnie nie bolało i czułem się znakomicie. Miałem przepisane jakieś tabletki, alienka miałem obmywać rumiankiem, robić opatrunek i trzymać go do góry. Nie było z tym żadnych problemów, poranne wzwody jakoś mi nie dokuczały - były ale to nie bolało Potem z mojej winy rozwaliłem jeden szew, ale na szczęście nie krwawiło zbyt mocno – więcej krwi to się z nosa leje W drugim tygodniu po zabiegu poszedłem do kontroli, wszystko było OK, szwy już

wychodziły(pojawiło się cos jakby ropa ale lekarz powiedział ze to normalne), rana się ładnie goiła. Przez cały czas funkcjonowałem normalnie, byłem na paru imprezkach w ogóle zapominając o tym, że miałem coś tam robione

W sumie to chyba tyle… największym problem jest psychika, jak pozbędziemy się strachu, wstydu czy czegoś tam jeszcze - zależy od człowieka, to potem idzie już z górki. Jeśli czytasz to i masz jeszcze ten problem to nie zwlekaj – będziesz żałował, ze nie zdecydowałeś się na zabieg wcześniej.

PS. Właśnie sobie przypomniałem, że miałem także wydłużane wędzidełko - dowiedziałem się o tym po zabiegu, cieszę się, że od razu to wykryli i wszystko było zrobione za jednym razem

Pozdrawiam

Rafał, Tarnów




Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam