STULEJKA.COM                      
  24-05-2022 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia X-mana, 21.03.2005 - Łódź

Witam wszystkich! To ja X-man. Pisze niniejszy tekst dla tych, którzy noszą się z zamiarem usunięcia swojego problemu. Po zapoznaniu się z odpowiednimi artykułami ruszyłem do lekarza. Pokrótce opisuje moje pierwsze dni od zabiegu, abyście wiedzieli na co się należy przygotować i jak to wygląda nie tylko w teorii, ale także w praktyce. Mimo wszystko polecam zapoznać się na początku ze wszystkimi artykułami zamieszczonymi na tej stronie dotyczącymi stulejki. Nie będziecie mięli żadnych niespodzianek. Poczytajcie też doświadczenia większej liczby ludzi, także z innych miast czy województw.

DZIEŃ 1.

Jestem dwie godziny po zabiegu pełnego obrzezania. Jest godzina 21. Wziąłem Ketanol żeby nie bolało i w sumie nie jest źle. Zabieg trwał ok. 40 min., któremu poddałem się w gabinecie lekarskim ESKULAP w Łodzi, pod okiem dr. Jerzego Żurka. Otuchy dodawała asystentka doktora, sympatyczna pani Wanda. Co do mojej osoby okazało się, że jestem bardzo wrażliwy na ból (przynajmniej jeśli chodzi o tę część ciała). Dlatego podczas zabiegu kilka razy robiono mi zastrzyk przeciwbólowy, choć sam zastrzyk zbytnio nie bolał. Jeśli ktoś jest tak czuły na ból jak ja to polecam narkozę po uprzedniej konsultacji z lekarzem prowadzącym. Zabieg wyglądał ogólnie rzecz biorąc tak: wskoczyłem w zielony fartuszek, ułożyłem się na wyrku, lekarz zrobił zastrzyk przeciwbólowy, wyciął co było trzeba, przypalił krwawiące naczynia (czymś na podobieństwo spawarki ), zeszył i założył opatrunek. Po zabiegu może wystąpić lekkie krwawienie z rany (lekkie tzn., że cały opatrunek może być we krwi), ale nie ma się czym przejmować. Za pierwszą wizytę zapłaciłem 80 zł, a za zabieg 650 zł (włącznie z kontrolami i, nie daj Boże, z ewentualnymi poprawkami). Do tego dojdzie jeszcze Ketonal, antybiotyk i opatrunki, ale to już są groszowe sprawy. Gabinety są czyste i zadbane, a na kontrole przychodzi się bez zapisów i wchodzi bez kolejki. Niestety trzeba zapomnieć o bzykaniu na min. 14 dni, choć podobno był pacjent, który już po 3 dobach ciupciał, bo nie chciał się tłumaczyć przed dziewczyną. Trzeba też ograniczyć chodzenie przez pierwsze 2 - 3 doby od zabiegu. Przez pierwsze 4 - 5 dni problemem jest poranny wzwodzik. Czuć lekkie kucie w okolicach rany, ale ogólnie jest ok. Jeśli przez pierwsze 2 dni nic się ze szwami nie stanie to już będzie ok. Opatrunek jest tak założony, że nie przeszkadza w oddawaniu moczu. Praktycznie przy każdej zmianie opatrunku poleci krew, mniej lub więcej, ale poleci - nie przejmujcie się tym.

DZIEŃ 2.

Sporo krwi się nagromadziło przez noc w opatrunku, ale spoko bo podobno to standard. Cały czas leże - tak jest wygodnie i szybciej się goi. 2 - 3 razy dziennie polewam sobie gazy rivanolem. Na żołędziu zrobił się jakiś pęcherzyk podobno od ucisku wywołanego opatrunkiem.

DZIEŃ 3.

Zmiana opatrunku u pana doktora. Mówi, że wszystko się goi prawidłowo. Okłady z rivanolu.

DZIEŃ 4,5,6,7.

Pęcherzyk zaczyna powoli znikać. Cały czas robię kompresy z rivanolu. Opatrunek już zacząłem sam sobie zmieniać. Najlepiej polać go obficie rivanolem przed zdejmowaniem. Wtedy gazy nasiąkną i zmiękną przez co opatrunek nie przykleja się do rany i łatwo, bezboleśnie się go ściąga. Po 4 dniach wstałem (wiadomo, że na przykład wstawałem do ubikacji, ale chodzi mi o normalne poruszanie się). Nie chodzi mi się jeszcze najlepiej, ale nie jest najgorzej. Można już normalnie się kąpać.

DZIEŃ 8.

Dzisiaj byłem na kolejnej kontroli i zmianie opatrunku. Doktor powiedział, że wszystko goi się prawidłowo. Cały czas mam opatrunek i nawilżam go rivanolem, żeby krwiak jak najszybciej zszedł. Z każdym dniem opuchlizna robi się coraz mniejsza. Chodzi mi się już całkiem dobrze. Prawie nie odczuwam już dyskomfortu związanego z obcieraniem się odsłoniętego żołędzia o bieliznę. W ciągu najbliższych 6 dni szwy powinny się rozpuścić. Po pęcherzyku nie ma już śladu. Następna kontrola za max 6 dni.

To chyba już wystarczy tych spostrzeżeń, uwag i wspomnień. Jeżeli ktoś będzie miał do X-mana uwagi, to proszę zamieszczać je na forum a ja w miarę możliwości postaram się na nie odpowiedzieć. Jeśli jeszcze będę miał jakieś dodatkowe uwagi to zamieszczę je również na forum. Mam nadzieje, że choć jednemu z was pomogę podjąć decyzję w uporaniu się ze stulejką. Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia!




Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam