STULEJKA.COM                      
  24-05-2022 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Tanka, 02.2005 - Chorzów

Witam,

O swej stulejce wiedziałem już od kilku lat, ale cały czas z nią zwlekałem. A to ze strachu, z braku kasy (bo chciałem w prywatnej klinice to załatwić, a rodzicom nic nie mówić, bo była to dla mnie sprawa wstydliwa). Aż za noworoczne postanowienie wziąłem sobie pozbyć się tego. I tak oto wybrałem się do lekarze pierwszego kontaktu z prośbą o skierowanie do poradni urologicznej. Jednocześnie wziąłem wtedy pierwszą dawkę szczepionki przeciw żółtaczce typu B. Urolog skierował mnie do szpitala (który mieścił się w tym samym budynku -> patrz gabinety w Chorzowie). I po drugiej dawce szczepionki ustaliłem termin. Wtedy też powiedziałem rodzicom – bądź co bądź, ale powinni wiedzieć, szczególnie, że się podpisuje taki papierek, że w razie śmierci oni dostają pełną dokumentację pobytu w szpitalu.

W dniu zabiegu stawiłem się o 8:45 w szpitalu. Najpierw kilka formalności (m.in. ten papierek i kilka innych), badanie na krzepliwość krwi i ogolenie się „tam na dole”. O 11:45 zostałem zaprowadzony na salę zabiegową, gdzie odbyło się kilka przygotowań (również formalnych). I wreszcie o 12 rozpoczął się zabieg. Gdy zobaczyłem wielką strzykawę ze środkiem znieczulającym myślałem, ze ucieknę (bo byłem straszony tym, że zastrzyk dostaje się w samą główkę). Ale na szczęście nic nie bolało. Poczułem jedynie delikatne ukłucie. Środek bardzo dobrze działał, gdyż praktycznie nie czułem żadnego bólu. Jedynie na sam koniec ukłucie przy zakładaniu szwów (Pan doktor później wytłumaczył, że trafił w mniej znieczulone miejsce). I tak o 12:20 było po zabiegu i mogłem wrócić na oddział do łóżka. Po godzinie przyszedł do mnie pan doktor, który przeprowadzał zabieg by sprawdzić, czy nie ma żadnych komplikacji i dostałem wypis.

Teraz muszę się stawić za tydzień na kontroli w poradni. Założono mi rozpuszczalne szwy, więc ominie nie „przyjemność” ich ściągania. Pisiorek jest troszkę opuchnięty i siny. Boli gdy chodzę. Ale jest OK. Nie jest to jakiś straszny ból. Na razie nie bawię się w ściąganie napletka. Poczekam jeszcze kilka dni.

Na koniec powiem, że strach ma wielkie oczy. Zabieg jest nawet przyjemny porównując z innymi – jak chociażby wycięcie wyrostka. I jeśli się zastanawiacie czy poddać się czy nie, to jesteście głupi. Panowie czym prędzej czapki z głów!

Tanek




Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam