STULEJKA.COM                      
  24-05-2022 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Piotra, 05.2004 - Gliwice

Cześć wszystkim!. Mam na imię Piotrek, pochodzę z południa Polski i niedawno stuknęła mi 30-tka.Chciałem Wam opowiedzieć moją historię stulejki ponieważ tak sobie obiecałem-przed podjęciem decyzji o zabiegu. Ze stulejką miałem "mały" problem odkąd pamiętam. Kiedy miałem 6 lat pojechałem z moim tatą do szpitala do sympatycznej pani urolog. Powodem tej wizyty było to, że mój napletek był częściowo przyrośnięty do żołędzi przez co utrudnione miałem oczyszczanie tej części prącia z tzw. mastki. Skutkiem tego były częste zapalenia mojego penisa. W szpitalu pani doktor z uśmiechem usiadła przy mnie, poleciła ściągnąć spodnie, położyć się a następnie jednym zwinnym ruchem oderwała częściowo przyrośnięty napletek od żołędzi. Ból był niesamowity - wtedy po raz pierwszy zobaczyłem ciemność i gwiazdy przed oczami. Następnie pani doktor powiedziała, że przez parę dni będzie trochę bolało, ale powinno szybko przestać. Przepisała mi jakieś maści i poleciła przy każdej kąpieli ściągać napletek i próbować go rozciągać aby przypadkiem nie zwęził się. Do domu wróciłem jak kowboj - na szeroko rozstawionych nogach. Oczywiście człowiek w tym okresie, podczas kąpieli z reguły ma wiele innych bardziej interesujących zajęć niż rozciąganie napletka no i stało się.... Na efekty nie trzeba było długo czekać. W okresie dojrzewania kiedy mój mały momentalnie stawał na baczność na samą myśl o ładnej dziewczynie, z przerażeniem zauważyłem, że mój napletek owszem schodzi do końca, ale po ściągnięciu tworzy się wokół żołędzi zaciśnięty pierścień taka "oponka" przez co żołądź była purpurowa, nabrzmiała krwią jakby miała zaraz pęknąć. No i wtedy zaczęła się myślenica co tu z tym wszystkim zrobić. Mijały lata a ja nic nie robiłem. Zacząłem wprawdzie szukać informacji jak zlikwidować tą przypadłość ale wszędzie trafiałem na informacje: stulejka = obrzezanie. Co to to nie!.- myślałem. Nie pozwolę się ciąć.

Zaczęły się kontakty z dziewczynami Mój napletek po dłuższym wzwodzie był cały napuchnięty jak po użądleniu pszczoły. Dopiero kilka godzin po stosunkach albo nawet następnego dnia opuchlizna "schodziła". Taki stan w większym lub mniejszym stopniu trwał do maja tego roku. Wówczas trafiłem przez wyszukiwarkę Google na tę stronę internetową. Chwała temu kto wpadł na pomysł stworzenia jej!!!!!!!!. Po kilkudniowym telefonicznym rozpoznaniu ofert lekarzy wybrałem gabinet dr Zdanowicza w Gliwicach. Szukajcie adresu pod literą "G". Pan doktor okazał się całkiem miłym człowiekiem. Kazał się rozebrać , zbadał mnie i stwierdził to co wiedziałem. Stulejka - ale na szczęście nie taka "tragiczna". Zaproponował tzw. częściowe obrzezanie-koszt ok. 900 zł. Opisał mi na czym ten zabieg będzie polegał i jak będzie wyglądał mój mały po zabiegu. Zdecydowałem się na pierwszy wolny termin w maju po długim weekendzie. W wyznaczonym terminie około godz. 17.00 przyjechałem do gabinetu. Podchodzę do rejestracji i mówię, że jestem umówiony na zabieg a tam sympatyczna pielęgniarka po sprawdzeniu w liście mówi mi, że nie ma tam mojego nazwiska. Więc ja na to ochoczo powiedziałem, że to chyba ja się pomyliłem i przyjdę innym razem. Jednak pani pielęgniarka stanowczo stwierdziła, że to wykluczone skoro już tu jestem ona wszystko sprawdzi i zaraz będę kładł się na łóżko. Zimny pot mnie wtedy oblał i poczułem się jak przed egzekucją. Stałem tak 2-3min. kiedy na horyzoncie pojawiła się uśmiechnięta pani pielęgniarka, która wcześniej rozmawiała ze mną i zaprosiła do gabinetu lekarskiego mówić, że pan doktor zaraz przyjdzie. Na nogach jak z ołowiu powlokłem się za nią. W gabinecie zabiegowym pani pielęgniarka (to taka ładna kobietka w okularach - możecie zobaczyć ją na zdjęciu) poleciła mi rozebrać się za zasłoną a następnie położyć się na stole operacyjnym (sala wygląda dokładnie jak na zdjęciach). Przez cały czas pani Sabina albo Sylwia - wstyd ale zapomniałem, uspokajała mnie swoim ciepłym głosem. W międzyczasie przemywając i odkażając mojego małego przygotowywała też jakieś dziwne narzędzia, że wolałem nie patrzeć na to. Po chwili wszedł pan doktor i radośnie stwierdził, że zaraz zabierze się do pracy bo przecież pacjent nie może czekać- to była ostatnia chwila żeby stamtąd czmychnąć, ale na szczęście jak się okazało - zostałem. Pani Sabina albo Sylwia (w każdym razie imię miała na literę "S") zasłoniła mi widok zasłonką i zaczęło się. Pan doktor wstrzyknął mi znieczulenie miejscowe - 2 zastrzyki i chwilę odczekał .......a później nic nie czułem. Przez cały czas zabiegu tj.ok.30-40min. rozmawialiśmy o tym czym się zajmuję i takie tam zwykłe Polaków rozmowy. Urocza i przesympatyczna pani o imieniu na literę "S" przez cały czas podchodziła do mnie, trzymała mnie za rękę i pytała się jak się czuję. W międzyczasie miała jeszcze na głowie rejestrację, odbieranie telefonów no i asystowanie lekarzowi. Naprawdę więcej takich pielęgniarek z powołania jak pani Sabina a w naszej służbie zdrowia będzie coraz lepiej. Po cały zabiegu pan doktor polecił pielęgniarce mnie obmyć, zdezynfekować małego i założyć opatrunek. Następnie wstałem normalnie i poszedłem się ubrać. Musiałem poczekać jeszcze ok.15min. aby lekarz zobaczył czy wszystko jest w porządku. Po upływie wyznaczonego czasu wszedłem do gabinetu i ściągnąłem spodnie pokazując efekt roboty. Pan doktor zauważył trochę krwi na opatrunku i

nakazał natychmiast kłaść się spowrotem na stół operacyjny. Już bez rozbierania się, tylko ściągnąłem spodnie, położyłem się na stole a pan doktor w 10min. uporał się z niespodziewanym problemem(okazało się, że jakiś szew puścił) Następnie polecił ponownie odczekać 15 min. potem zawołał mnie do siebie, zbadał mnie i z zadowoleniem stwierdził, że wszystko jest O.K Przepisał jakieś tabletki przeciwbólowe i polecił zgłosić się na drugi dzień do niego na kontrolę. Zapłaciłem 900 zł i powlokłem się do wynajętego pokoju hotelowego gdzie zjadłem rosół z makaronem (chociaż nie miałem na nic apetytu) i rzuciłem się na łóżko.

Chwilę leżałem a następnie rozebrałem się i oczom moim ukazał się makabryczny widok. Mój mały wyglądał jak jakaś gruszka -cały obandażowany i napuchnięty. W telewizji leciał akurat mecz FC Porto-AC Milan a ja tylko bezmyślnie patrzyłem na ekran i myślałem o tym co sobie zafundowałem. Nic mnie wprawdzie nie bolało, ale najgorszy był jednak widok. Noc przeleżałem, czasami zasypiając - zwinięty jak embrion po to aby resztka napletka jak mi została naciągnęła się na członek. Kiedy się wyprostowywałem to żołądź automatycznie wychodziła i czułem wtedy napięte szwy. Następnego dnia pojawiłem się u lekarza na kontrolę. Pan Zdanowicz stwierdził, że wszystko jest O.K kazał po każdym oddaniu moczu przemywać małego rivanolem i pojawić się na kontrolę za tydzień (oczywiście bezpłatną!) Na koniec uspokoił mnie mówiąc, że opuchlizna będzie stopniowo schodzić i abym się nie martwił. Teraz kiedy piszę te słowa jest koniec grudnia 2004 roku. Cieszę się, że jestem już dawno po zabiegu i mam to z głowy. Mam wspaniałego małego. Jest on doskonale poprawiony: podczas wzwodu napletek zsuwa się sam i odsłania żołądź. Jest on doskonale zrobiony wygląda tak jakbym był całkowicie obrzezany a przecież w czasie spoczynku napletek nachodzi na żołądź.. Pamiętajcie tylko o jednym jak będzie już "po". Smarujcie powstałe blizny maściami. Ja jestem 7 miesięcy po zabiegu i jeszcze smaruję kilka razy dziennie blizny maścią Cepan. Serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę odwagi. Nie ociągajcie się tak długo jak ja - zróbcie to wcześniej a wasze kobiety będą Wam mówić jak moja Asia mi mówi że teraz bardziej jestem zachwycony swoim małym niż nią - (to oczywiście w żartach). Powodzenia!!!

Ps. Przystrzyżcie sobie trochę włosy łonowe bo jak będziecie mieć je za długie do będą Wam kleić się do opatrunków. Cześć!




Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam