STULEJKA.COM                      
  24-05-2022 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Andrzeja, 9.11.2004 - Lublin

Ponieważ kilka wpisanych doświadczeń na stronie wygląda na silnie „sponsorowane” (przez środowisko lekarskie), postanowiłem podać swoje imię i nazwisko – tym samym biorę odpowiedzialność za to, co tutaj piszę. Nikogo nie zabiłem, nie okradłem, więc chyba nie mam się czego wstydzić, a może narodzi się nowa świecka tradycja podawania imion i nazwisk w doświadczeniach.

Od zawsze miałem kłopot z napletkiem, ale jako tako to, to wszystko działało. Sprawy pogorszyły się jakieś 4 lata temu w wakacje, ale szczegółami nie będę zanudzał. To właśnie dzięki tej stronie ogarnąłem całość tematu i powoli (bardzo powoli) przystępowałem do rzeczy.

Dwa tygodnie przed wyjazdem za ocean, gdy terminy goniły, pojawiłem się ze skierowaniem w Sanitasie (Lublin, róg Okopowa – Hempla, a tak a propos ciekawe, kto to był ten Hempel) u doktora Lesława Sykuta. Wizyta trwała jakieś 3 min. Pokazałem Rysiula, lekarz powiedział, że faktycznie nieco trzeba przyciąć, ja na to że może już po całości, lekarz stwierdził - no to trzeba zrobić to na fundusz w szpitalu i poszedł po skierowanie do Szpitala Kolejowego. Tyle

Dzień przed zabiegiem

Pół dnia załatwiałem sobie ubezpieczenie w Urzędzie Pracy (jako zarejestrowany bezrobotny), miałem wypadek na rowerze i ogólnie miałem wielkiego stracha przed zabiegiem. Ogoliłem głowę i nie tylko i pełen najgorszych myśli poszedłem spać.

Dzień zabiegu (9.11.2004)

7.15 Izba przyjęć – Szpital Kolejowy. Rejestruję się (kwity z UP były potrzebne) i po chwili w piżamce ląduję na oddziale. Na sali 3 mało kontaktowych panów, ale gdybym ja miał założony cewnik to też bym był mało kontaktowy. 9.00 Mam robione próby czy nie jestem uczulony jakieś substancje. 10.00 Mam robione 2 zastrzyki w oba pośladki – jest to jakiś narkotyk, który ma mnie otumanić. 10.30 jadę na blok operacyjny. Czuję się jak po dużym piwie, ale jestem ostro wystraszony. Po jakimś czasie przychodzi doktor i zaczyna wraz z jedną pielęgniarką, wszyscy w maskach, sprzęt mnie monitoruje – mówię wam hardcore!

Czuję odkażanie okolicy a potem, znieczulenie, a potem już nic. W połowie zabiegu zaczęło mnie mocno mdlić, ale po kilku minutach to przeszło. Czułem jak rozpoczęło się szycie i trochę to bolało. Na koniec doktor powiedział, że mogę już zobaczyć swojego Rysiula, bałem się, że zobaczę masakrę, ale zamiast rozgniecionego pomidora zobaczyłem całkiem znajome kształty obszyte na okrętkę. Wtedy dopiero się uspokoiłem.

I tutaj chciałbym zwrócić uwagę na jeden fakt – po takim zabiegu trzeba kilka godzin poleżeć bez ruchu. Wsiadanie w samochód, autobus czy dyliżans to bardzo głupi pomysł. Ja sobie pospałem, posłuchałem muzyczki, zjadłem zupę i wypiłem kompot – szpital to wspaniałe miejsce J . Byłem najmłodszy na oddziale i panie pielęgniarki traktowały mnie jak rodzynka. Przed 18.00 wypisałem się, ale wcześniej dostałem receptę (antybiotyk Bactrim Forte + Oxycort w aerozolu).

Przez jakieś dwa dni rana trochę przeciekała, ale wszystko pod kontrolą. Boleć nie bolało i nie wziąłem ani jednego środka przeciwbólowego. Taki jestem twardy ;D

Kłopoty są w nocy, bo mój Rysiul jest bardzo niesforny i wyłazi z opatrunku, więc trzeba znaleźć sposób jak go spacyfikować. Zawsze należy trzymać małego w górze!

Dzisiaj jest 6 dzień po zabiegu nic nie przecieka, nic nie boli, całość jest jeszcze spuchnięta, skóra na żołędzi jest złuszczona, widać siniaki (taka trąba małego słonia jak pan doktor prorokował). Szwy będą ściągane 10 dni po zabiegu i może to być niezłe rwanie, bo jest ich bardzo dużo.

Myśl końcowa.

Wszyscy stulejkowicze!!! Nie czekać i lecieć po skierowanie, chyba, że komuś na zdrowiu nie zależy! Polecam szpital, bo można w spokoju poleżeć, o zaoszczędzonych pinutach nie wspomnę (choć należy pamiętać, że zdrowie jest bezcenne). Moje leczenie się jeszcze się nie skończyło, ale wstępnie jestem zadowolony z roboty Pana Doktora Lesława Sykuta. Nie namawiam do całkowitego obrzezania, ale takie rozwiązanie ma duże plusy (to dla naszych pań) no i syndrom młodego kelnera zostaje wyeliminowany („jeszcze nie dojdzie, a już wyleje”).

Wielkie dzięki dla autorów strony – po prostu GLANCYK robota.

Ja i mój Rysiu dziękujemy także tym, którzy dzielili się swoimi doświadczeniami, Pawłowi z Lublina za otuchę i personelowi na Oddziale Urologicznym Szpitala Kolejowego w Lublinie.

„Niech stulejka będzie z Tobą”

(jak najkrócej)

Andrzej Choiński

choinski@poczta.onet.pl




Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam