STULEJKA.COM                      
  24-05-2022 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Maxa, 15.10.2004 - Wrocław

Wrocław, 5 XI 2004

Witam! Czytaj do końca, warto! :)

Na początek chciałbym nadmienić ze w moim „doświadczeniu” znajdzie się kilka moich uwag jak wygląda cała sytuacja TUŻ po zabiegu, co ja robiłem a czego nie, co zalecił mi doktor a co pisało na stronce :)

A więc zacznę od tego jak wyglądała moja „nieprawidłowość” przed zabiegiem. Podczas zwisu, czyli w stanie spoczynku mogłem spokojnie ściągnąć napletek z mojego penisa. Więc dbałem o higienę osobistą codziennie. Problem zaczynał się, gdy mój penis był z stanie wzwodu, czyli po prostu stał :) Wtedy ściągnięcie napletka graniczyło z cudem, ale nie było niemożliwe! Udawało mi się dosyć często ale efekt tego był taki ze jak ściągnąłem, co bolało to tuz za “głowką” zobiła mi się taka “oponka” czy jak kto woli “pierścien” z mojego napletka. Zawijał się i zatrzymywał się TUŻ TUŻ za głowką. A takia sytuacja była dla mnie nieprzyjemna....po prostu bolało!!! Wędzidełko było bardzo naciągnięte (bo było za krótkie) i żołądź była bardzo ściśnięta i czerwona przez to że uciskała ją ta “oponka” tuz za głowką :) A żeby ściągnąc w tym stanie napletek spowrotem to musiałem czekac aż penis “ostygnie” troche. Taka sytuacja była bardzo niebezpieczna, bo mogła doprowadzic do załupka (czytaj na stronie).

Mam 21 lat i stwierdziłem że trzeba się jak najszybciej tego pozbyć! Zwłaszcza ze poznałem zajefajna kobieta i co by było gdyby pewnego wieczoru........ :P

Nie ma chyba znaczenia jak odkryłem że mam stulejkę, bo wychowanie sexualne dzieci w Polsce LEŻY i KWICZY! i gdyby nie Internet to nic bym się nie dowiedział. Czytając stronke www.stulejka.com cały czas przygotowywałem się psychicznie do zabiegu. Wiedziałem, że musze to zrobić w prywatnej klinice bo mam odruch wymiotny jak myśle o NFZ i całej służnie zdrowia :( Nie miałem kasy, ale coś wykombinowałem (“bo z kraju mataczy to MY POLACY :)! Na wizytę u urologa (70 zł) umówiłem się telefonicznie. Wogóle się tym nie przejmowałem że koleś będzie mi zaglądał w majty. On ma takiego samego penisa jak ja!

Nawet gdyby chciał mi dać pornola żebym się podniecił aby zobaczyc penisa w wzwodzie to bym się nawet ucieszył. Ale tak nie było. Wizyta u Urola to jest: „Dzień dobry panie doktorze, mam problem z moim penisem. Podczas zwisu mogę ściągnąc napletak a gdy stoi już nie. Mam też bardzo naciągnięte wędzidełko.” „Lekarz na to: “to proszę ściągnąć spodnie i majtki też :P i się położyć! Bierze rękawiczki, łąpie małego i ściąga i ogłąda, albo i nie ściąga jak nie można! Nic na siłe! Nie bój się że ci stanie, nie ma takiej opcji. Ja się tego w ogóle nie wstydziałem, może jestem takim człowiekiem. Ale podczas badania nie podniecisz się wcale. Gwarantuje. Całe „sprawdzanie“ trwało u mnie ok. 30 sekund a może mniej! No słowo daje.

Powiedział, że to stulejka i tyle. Ja się zapytałem co można z “tym” zrobić? (tak dla podpuchy :)) i dr rzekł że: zabieg kosmetyczny obowiązkowo. Piszę zebieg kosmetyczny bo tak się to nazywa. Nie żadna operacja! Nic nie boli i trwa krótko, ale o tym później:)

Gdy lekarz powiedział mi wszystko, namalował jak dla dziecka na kartce i zaznaczył co będzie ciął (i tak nie bardzo kumałem co on tam zaznacza :)) ja powiedziałem “tak” ;D

Ustaliłem zabieg (na 7.dzień po wizycie) na dogodną mi godzine i poszedłem grać w kosza :P

Znieczulenie.

Miałem do wyboru miejscowe i z anstezjologiem, czyli “spać”:) To 2 było droższe o 300 zł więć zrezygnowałem. Ale nie tylko z tego powodu. Nie znam na tyle swojego organizmu aby się poddac znieczuleniu w kręgosłup. Po porostu się bałem. Nigdy wcześniej nie byłem w szpitalu choćby 1 całego dnia. Nie wiedziałem czy się obudze tak jak mówi lekarz czy się nie ubudze bo tego nik nie mowi. Są różne możliwości znieczulenia, ale to jest najminej ważne moim znaniem (to nie przeszczep serca). Ja osobiście pocam znieczulenie miejscowe. Czym jest do cholery lekke ukłucie w podstawe (tuż przy brzuchu) penisa? Nigdy nie uszczypnąłeś się w penisa albo przyciąłes zamkiem od rozporka. Co to za ból. Żaden! Sam fakt wszczykiwania znieczulenia to ok. 30 sekund łącznie (z 3 albo 2 stron penisa). Ze znieczulenia robi się taka oponka która nie dopuszcza bodźców na gore penisa i nic nie czuć. Wygląda to tak jakbyś założył obrączke i ściągnął ją na sam dół palca. Tak wygląda penis w znieczuleniu. Oczywiście ta „obrączka” na penisie z czasem znika :) a z palca nie zawsze:P

Dzień zabiegu.

Zabieg miałem na 14.00 a wpadłem o 14.02 jak pomylony;) cały spocony i zmachany (a wszyscy piszą ze byli 30 min przed zabiegiem:) Pan na parterze kliniki zabrał ode mnie kurtke (czytaj: jesteś w prywatnej klinice)i poszedłem na góre do doktorka. Pstryk i......... czekałem w osobnym pokoju aż przyjdzie po mnie lekarz. Dali mi do ubrania taki zielony fartuch z wycięciem na penisa :D, zaraz przyszedł lekarz i poszliśmy na zabieg. Asystentem lekarza był..... facet. Młody, może w moim wieku. Ale jakos szczególnie mi to nie przeszkadzało. Była jeszcze jedna pielęgniarka, ale jakoś z tyłu stała :)

Zanim lekarz zaczął swą robote, dał znieczulenie i zapytał za chwile mnie czy coś czuje i ukłuł w penisa jakimiś narzędziami w pare miejsc. I w jednym “coś” poczułem, a on na to: “to zaczekamy”. Widać znieczulenie jeszcze nie zaczęło działać w 100%. Po 20 sekundach nie czułem kompletnie NIC a NIC. Gapiłem się w sufit, byłem troche spięty, ale to normalne:) Trwało to naprawde krótko, może 45-50 min. Potem pokazali mi “nowego” Księcia:) Bałem się patrzeć, ale się przemogłem i ..... co? Nic :P Wyglądał tyko troche spóchnięty i tyle, troche krewki i koniec.

Potem już patrzyłem jak mi go zawijają w opatrunek transportowy i lekarz mi podziękował :)

Podeszła do mnie pielęgniarka (całkiem ładna kobieta :)) i zacząłem z nią rozmawiać. Ona czy ja się dobrze czuje, czy się nie kręci w głowie. Ja podniosłem to moje zielone ubranko i zapytałem kiedy zejdzie z niego opuchlizna i pokazałem na Księciunia:) A ona ze to potrwa i tak patrzyliśmy na mojego penisa i gadaliśmy. Zero wstydu a wręcz przeciwnie :D Pytałem o rumienek i rivanol, ale powiedziała ze NIC nie trzeba moczyć i koniec! (tak tez mówił lekarz). Popatrzyliśmy na niego jeszcze troche i poszedłem się ubrac.

Kwestia szwów.

Ja miałem założone te lepsze, czyli nierozpuszczalne. Lepsze bo lepszy jest efekt po ich ściągnięciu i szybciej się goi rana. Zgadzam się że nosi się je przez 7-10 dni, ale potem idziesz do lekarza i on je ściąga (troche to ściągania szczypie, jakieś 2 min :P) i tyle.

Nie ma czekania kiedy się rozpuszczą i moczenia w rumianku żeby szybciej wypadły! OK. 7 dni noszenia i po szwach! Szwy miałem założone od wewnątrz. Nie kumałem tego dopuki nie zobaczyłem. Jakbyś obwiązał stope nitkami a potem założył skarpete. Co widać? Troche grubsza skarpeta i wystające końcówki sznurka. I tak było: Troche spuchnięty penis i widoczne kawałki nici (ja miełem niebieską :P) spod napletka. Niektorzy mają po zabiegu ściągnięty napletek ale ja miałem normalnie nałożony.

Tuż po zabiegu.

Wróciłem do domu. Nie powiedziałem o tym starym. Tylko lasce, ale ile się zastanawiałem to g;owa boli. Powiedz że robisz drobny zabieg kosmetyczny i robisz to “dla waszej pszyszłości” Jak cię kocha to powie że to nic wielkiego. Moja laska przyjęłą to do wiadomości i galiśmy potem o sexie :D

Z oddaniem 1 moczu czekałem 3 godziny po zabiegu a może i 4. NIE MA SIĘ CZEGO BAĆ!

Ja się musiałem czaić bo nikt nie mogł się dowiedzieć. Niby się nie wstydze ale matce i ojcu nie powiedziałem :) W kibelku zdjąłem mój opatrunek, odciągnąłem troszeczkę napletek (2 mm :P) i siusiu. Potem obmyłem, (czyli lekko oblałem wodą czubek penisa) letnią wodą z kranu (lepsza zimniejsza, bo kurczy naczynia krwionośne) jak radził lekarz. Niby powinna być przegotowana, ale za długo stygnie :P Potem wyciąłem z gazy opatrunkowej kawałek 9 cm na 27, zawinąłem Księcia :P; obkleiłem plastrem i koniec. Nosić trzeba penisa do góry, czyli opartego na brzuchu. Trzeba parą na parę dni zostawić bokserki i nosić zwykłe obcisłe majtki, bo lepiej trzymają penisa ku górze. I tak robiłem za każdym razem, gdy oddawałem mocz. Kubeczek letniej wody cichaczem do kibelka, plaster, gaza, nożyczki i jazdaaa :) Po 2. dniu zajmowało mi to 5 min :D No i sikanie na siedząco oczywiście:)

Lekarz zaleca od 2. dnia ściąganie napletka podczas lekkiego prysznicu. Ja czekałem do 3 dnia. Niech nie tylko mi krew i ból wyznacza granice ściągnięcia. Ja nie miałem przed zabiegiem większych problemów żeby ściągnąć napletek, więc poszło w miarę „łatwo”. Jak ściągnąłem to zobaczyłem wszystkie te szwy: miałem 7. na wędzidełku i 10. na napletku... 17. razem :P Sporo trochę, ale to dobrze ze nie oszczędzali na mnie.

Potem już kolejne dni i cały czas to samo.... siusiu, noszenie w górze i zwykła codzienność. W pierwszym dniu lepiej nie hasać za bardzo, nawet z psem nie poszedłem tylko poprosiłem innych. Nie ma się co schylać ani dźwigać. Zakazane jest myślenie o sexie, jakichkolwiek samicach itp. Lepiej żeby nie stawał parę dni po zabiegu, bo może boleć, ale i tak się świat nie zawali:)

1. noc.

Za poradą innych forumowiczów kupiłem środki uspokajające w aptece, jakieś roślinne:) i lek na ból. 1 tabletkę od bólu zjadłem 25 min po zabiegu. Tak na wszelki wypadek.

Na noc jeszcze jedna tabletka i te uspokajające( po to aby się lepiej spało, nie budziło i żeby poranne wzwody nie były spore albo ich nie było wogóle ) Inni pisali że nie spali 1 nocy, ja byłem tak zmęczony że musiałem i nie żałuje.

Rano chyba tabletki uspokajające słabo działały, bo nieco mi stanął, ale zaraz zadziałałem i

„ochłonął” :D

Zdjęcie szwów.

Do dnia zdjęcia szwów prawie mnie nic nie bolało, a nie brałem tabletek już nawet od 3 dnia na noc. 5 i 6 dnia ściągałem już w miarę normalnie napletek. Nie da się ukryć, że szwy trochę drażnią i czuć je. 0d 5 dnia np. przy kompie siedziałem już bez opatrunku i wietrzyłem małego (cały czas ku górze) Był trochę siny w miejscu ukłucia a opuchlizny nie było już od 6 dnia :D

Po zdjęciu szwów, co trwało 2 min, poczułem ULGE, że już nic nie gniecie i to już koniec.... i początek rehabilitacji.

Teraz jestem 3 tydzień po zabiegu i jestem bardzo zadowolony. Ręczne testy mój Księciuniu przeszedł znakomicie!!! (w dniu 9) :D Czekam już tylko na moją kobietę, ale dam sobie jeszcze 2 tyg. spokoju. Trening nie polega na onanizowaniu się, (choć 4 nocy przyśniła mi się laska i zaspokoiła mnie, nawet o tym nie wiedząc ;) tylko ściąganiu i naciąganiu napletka pod ciepłą wodą np. Cały czas ćwiczę, bo jeszcze trochę przede mną.

Co do blizn to na wędzidełku nie ma śladu że zostało wydłużone na maxa a na napletku są małe ślady, ale nawet lekarz powiedział że nie będę musiał używać maści typu Cepan itp.....bo wygląda to u mnie bardzo ładnie. Jeszcze sam ocenie i zobaczę.

Uwagi:

- miejsce wykonania zabiegu: Wrocław, kompleks multiMEDICA (polecam!) http://www.multimedica.pl

- cena: 600zł, pierwsza wizyta u urola (70 zł), nie ma wizyty kontrolnej, jest nią ściąganie szwów (za darmo) (7-10 dni po zabiegu) Ale zawsze można dzwonić (24h!)

- klinika bardzo miła i przyjemna, nie w samym centrum, miejsce idealne. Opieka najlepsza pod słońcem. Mile pielęgniarki, z którymi można porozmawiać.

- Jeśli ktoś ma jakiekolwiek pytania to proszę śmiało i bez krępacji pisać na adres: olimpo5@wp.pl Odpowiem na każdy list.

Chciałbym podziękować 2 osobom:

TED – bardzo dziękuje za wsparcie i wszystkie rady podczas tego ciężkiego okresu dla mnie. Bez Ciebie było by o wiele gorzej. Pozdrawiam Cię gorąco!

KAM – jesteś wyjątkową osobą, która bezinteresownie pomaga innym ludziom.. Oby wszyscy byli tacy jak TY. Dziękuje.

Max




Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam