STULEJKA.COM                      
  24-05-2022 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Maxa, 8.X.2004 - Grodzisk

Witam wszystkich zastanawiających się nad zabiegiem lub wszystkich po zabieguJ

To że mam stulejkę wiedziałem już od jakiegoś czasu. Największym problemem było powiedzenie tego mamie. Odkładałem to z dnia na dzień. Pewnego razu miałem jechać kolejką z mama do Warszawy i postanowiłem, ze jak teraz nie powiem to już nigdy. I dyskretnie zapytałem czy u mnie w mieście – Grodzisku przyjmuje urolog. I tak zaczęła się rozmowa o tym. Wiedziałem o stulejce prawie wszystko miedzy innymi dzięki www.stulejka.com. Zapisany byłem na któryś piątek września oczywiście na wizytę prywatna. Samo „zbadanie” trwało jakieś 2 minuty po czym weszła mama i doktor mówił jej o tym wszystkim. Lekarz ten pracował w szpitalu i powiedział, że zrobi się to publicznie (NFZ). Powiedział, że zadzwoni na kiedy mam przyjechać, gdyż musi poszukać wolnych terminów. Tak czekałem, aż zadzwonił 4 października i zawiadomił mnie, że jestem zapisany na 8 października. Do tego czasu się nie denerwowałem...Gdy już przyjechałem do szpitala, po rejestracji itd. poszedłem na oddział. Tam pielęgniarka kazała mi się przebrać w jakąś sukienkę hehe...I wtedy się dopiero zacząłem denerwować. Najgorsze było czekanie aż mnie wywołają. Potem jak już leżałem na tym stole operacyjny to się zaczęło... Najpierw znieczulenie miejscowe, mycie (czy odwrotnie?) małego. Oczywiście moje szczęście sprawiło ze zdarzyła się jakaś beznadziejna partia tego znieczulenie bo czekaliśmy ze 20 minut aż zacznie działać. Najgorsze jak zdejmował napletek, mył tam, dotykał... Chyba mam tam strasznie unerwione miejsce bo było strasznie!! W sumie ciecie i szycie trwało może z 5 minut...Zszedłem spocony ale szczęśliwy. Później jeszcze z godzina na wypis i do domciu.

Dzisiaj (9 październik) jestem dzień po zabiegu...Najgorsze było wczoraj pierwsze oddanie moczu. Piekło, szczypało...dzisiaj jest już git. Nie wiem jak ja jeszcze z tym nieszczęsnym napletem postępować ale najważniejsze ze nie dostałem wzwodu rano i nie puściły szwy. Mam jakiś antybiotyk w aerozolu do tego żeby się szybciej goiło. Nic mnie nie boli. Nie wygląda całość makabrycznie. Oby szybko się goiło i za miecha naplet był sprawnyJ

Dzięki twórcom tej stronki - jesteś gicior!! Szczególnie doświadczenia. A wszyscy stulejkowicze którzy to czytają - do Urologa-pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!




Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam