STULEJKA.COM                      
  16-12-2018 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Tomka

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Jak większość, chciałbym na początku podziękować twórcom strony stulejka.com dzięki której zdecydowałem się na zabieg. Zabieg miałem przeprowadzony w PUBLICZNYM SZPITALU, nic za niego nie płaciłem. Obalę też kilka mitów dotyczących rzekomych ,,strasznych warunków” w szpitalach NFZ. Ale do rzeczy:

Przed zabiegiem

O tym że mam stulejkę dowiedziałem się w wieku jakiś 16 lat. Jak? Po prostu oglądając pewnego razu film pornograficzny (taki wiek) zauważyłem że mój penis różni się od tego w filmie. Poszukałem, posprawdzałem i okazało się że mam stulejkę częściową (napletek nie chciał zejść w stanie erekcji) Jako że miałem 16 lat nie przejąłem się tym i żyłem własnym życiem. Wszystko zmieniło się w wieku 18 lat, gdy po raz pierwszy przyszło mi uprawiać seks oralny z dziewczyną. Zamiast przyjemności czułem ból. I wtedy postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Najpierw poszedłem do lekarza rodzinnego (zapisałem się wtedy gdy przyjmował pacjentów mężczyzna) Jak siedziałem w poczekalni, przyznaje, miałem wielki stres. Wszedłem do gabinetu i od razu wypaliłem ze strachu tekstem że mam stulejkę i chce skierowanie do urologa. Lekarz tylko na mnie spojrzał i powiedział że po co do urologa jak on mi od razu może dać skierowanie do szpitala na oddział chirurgiczny i będzie szybciej. Zgodziłem się, on wypisał skierowanie, podziękowałem i wyszedłem (nic nie musiałem mu pokazywać itp.)

Następnie zadzwoniłem do szpitala, zapytałem kiedy mogę zastać ordynatora oddziału chirurgicznego (tylko z nim można ustalić zabieg). Jakiś tydzień po wizycie u lekarza rodzinnego pojechałem do szpitala zamiast do szkoły. Zapytałem o drogę do ordynatora i poczekałem chwilę przed jego gabinetem. Przyszedł, zaprosił mnie do środka. Pokazałem mu skierowanie, on nic nie mówiąc kazał mi się za tydzień zgłosić o 10 na izbę przyjęć (też nawet nie oglądał wacka) Po tygodniu pojechałem z duszą na ramieniu do szpitala. Wszedłem a tu w Izbie przyjęć taka śliczna, młoda dziewczyna dyżuruje. Ale cóż, przemogłem się i pokazałem jej skierowanie. Spojrzała na mnie tak współczująco. Za chwile przyszła pielęgniarka, zaprosiła mnie do sali. Tam musiałem odpowiedzieć na kilka pytań (np. czy miałem kiedyś operacje itp.) Następnie wyszła i przyszedł chirurg, który kazał ściągnąć spodnie. Obejrzał, powiedział że stulejka jest niewielka i wystarczy plastyka. Kazał mi się przebrać w piżamę szpitalną itp. Pielęgniarka zaprowadziła mnie do sali chorych. Leżało tam dwóch starszych panów (których bym chciał w tym momencie pozdrowić bo mogłem z nimi prowadzić niezwykle ciekawe dyskusje o życiu ;-) ) Leżałem na sali ok. 4 godz. W międzyczasie byłem aby mi pobrać krew, zrobić badania itp.

Zabieg:

W pewnym momencie do sali z uśmiechem na ustach przyszły dwie młodziutkie pielęgniarki dały mi taki biały kitel i powiedziały że zabiorą mnie na wycieczkę po szpitalu a meta to sala operacyjna. Zestresowałem się na maksa. Podczas ,,podróży” pielęgniarki cały czas się śmiały i zabawiały mnie rozmową. Wreszcie dojechaliśmy na salę operacyjną. I to był chyba największy stres podczas całego mojego ,,doświadczenia” Jak zobaczyłem te wszystkie narzędzia, stół operacyjny…myślałem że zemdleję. Na szczęście chirurg zaczął mnie zagadywać rozmową aby zeszło ze mnie napięcie. W pewnym momencie powiedział ,,no to słodkich snów” a pielęgniarka dała mi narkozę. Najpierw pierwszą dawkę, po której się poczułem się taki zrelaksowany jakbym się upił ;-) a minutę później drugą. I w przeciągu jakiś 30 sekund sam nie wiem jak…zasnąłem. Obudziłem się po jakiejś godzinie z powrotem w swojej sali. Lekarz do mnie przyszedł, powiedział że wszystko się udało, mam parę szwów które puszczą po kilku dniach i że jak się dobrze czuje to mogę już się wypisać nawet ze szpitala. Śmiał się też że jestem strasznie wygadany bo podczas zabiegu cały czas coś mówiłem przez sen ;d Dał mi receptę na maść, która później kupiłem i powiedział że za jakieś dwa tygodnie mogę ruszać na ,,łowy”. Podziękowałem i wypisałem się ze szpitala. W domu byłem tego samego dnia, co się zapisałem do szpitala

Po zabiegu :

Nie czułem żadnego bólu ani nic jak niektórzy z was. Zdecydowanie najgorszą rzeczą była nadwrażliwość żołędzi, której przez pierwsze dni nie mogłem wręcz dotknąć. Na szczęście po tygodniu zaczęła się ,,przyzwyczajać” do wszystkiego i było coraz lepiej.

Bilans:

Zróbcie zabieg jak najszybciej. Ja jestem młody, nie miałem koło 500 zł od ręki na zabieg dlatego zrobiłem to publicznie. NIE MIAŁEM żadnej lewatywy, golenia itp. To wszystko to BZDURA. Miałem fachową opiekę i bardzo miła atmosferę. Szpital w którym byłem to zwykły szpital NFZ, żadnej rewelacji czy coś a wszystko było przeprowadzone profesjonalnie. Nie czekajcie dłużej, pozdrawiam Tomek.


Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam