STULEJKA.COM                      
  16-12-2018 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Marka - Szczecin 2009

O swoim problemie wiedziałem od bardzo dawna, gdyż został zdiagnozowany u mnie w dzieciństwie. Niestety rodzice byli zbyt ostrożni i myśleli, że "samo przejdzie". Niestety nie przeszło. Miałem dość sporą stulejkę gdyż nawet w spoczynku do końca nie mogłem ściągnąć napletka. Dopiero w wieku 19 lat podjąłem decyzje ze trzeba to w końcu zrobić.

Czytałem posty na forum stulejka.com apropo zabiegów w Szczecinie. I gdy przeczytałem te wszystkie rzeczy co sie dzieją w szpitalach (miesięczne czekanie, lewatywa, golenie, badania, szczepienia) zdecydowałem się na zabieg w Medicusie.

Rejestracja

Wybrałem urologa Andrzeja Gołubińskiego. Na stronie zobaczyłem w jakie dni on przyjmuje. Zarejestrowałem się telefonicznie. 15 minut przed wizytą poszedłem do kasy i uiściłem opłatę (65zł) za wizytę. "Jestem zarejestrowany do dr. Gołubińskiego...". Podałem dane osobowe (potrzebny pesel) i założyła mi pani w kasie kartę.

Wizyta

Postanowiłem nie owijać w bawełnę "Witam mam stulejkę i chce się jej jak najszybciej pozbyć." Zapytany zostałem jeszcze raz o dane osobowe i ustaliliśmy datę zabiegu (2 dni czekania). Poszliśmy za parawan pokazałem co trzeba. Lekarz tylko spojrzał i przytaknął. Omówił po krótce zabieg: szwy rozpuszczalne, znieczulenie miejscowe, cena 434 oraz "proszę przyjść 15 minut przed ustaloną godziną".

Przed zabiegiem

W kasie dałem kwitek który dostałem od lekarza. Młoda pani w kasie trochę tak ze współczuciem na mnie spojrzała. Otrzymałem fakturkę i poszedłem pod sale zabiegową.

"Który z panów na zabieg"? Otrzymałem "duszka". Przebrałem się w pomieszczeniu obok sali zabiegowej i zostawiłem tam swoje rzeczy.

Zabieg

Podpisałem papier, że zgadzam się na całkowite usunięcie napletka po czym położyłem się na stole (był dość niewygodny). Musiałem odsłonić pośladki i położyć je na macie izolującej, gdyż "zabieg odbędzie się przy wykorzystaniu prądu". Zdziwiłem się trochę, ale chyba chodziło o to że wykorzystają w tym celu laser (nie jestem tego pewien). Lekarz przygotował się do zabiegu, ustawiono parawanik, oraz zdezynfekowano całą okolicę genitaliów. Teraz trochę o znieczuleniu. Wielu ludzi pisze, że to najnieprzyjemniejsza część zabiegu. Cóż bolało trochę. Dostałem dwa zastrzyki w prącie, może trzy ale tylko dwa czułem. I tu moja rada. Zanim zacznie się cięcie poproście lekarza o ciut dłuższa chwilę by środek znieczulający zdążył się rozejść, gdyż po tych dwóch niecałych minutach nadal sporo czułem a największy ból sprawiło chyba przecięcie wędzidełka co było robione jako jedne z pierwszych. Reszty rzeczy nie czułem, tylko drobne rozpieranie, naciski ale nic nie bolało. Po zabiegu wysmarowano miejsce operacji jakimś kremem i założono dwa opatrunki. Pierwszy bezpośrednio na szwy i drugi który miał utrzymywać interes w górze (by nie powstały krwiaki i krew swobodnie spływała). Ten drugi został przytwierdzony taśmą klejącą (bardzo mocną) do bioder, do pozbycia się ich bez depilacji polecono mi benzynę apteczną. Doktor wypisał mi receptę na antybiotyk (Proxacin) i maść na blizny (Contractubex). Podziękowałem, pożegnałem się i wróciłem taksówką do domu.

Po zabiegu

Póki znieczulenie jeszcze działało wykupiłem receptę, kupiłem lek przeciwbólowy ("poproszę najsilniejszy bez recepty jaki jest"), a także gazy jałowe, taśmę, plastry itp. Przez około godzinę może półtorej po zabiegu nie odczuwałem silniejszych bólów. Później wziąłem Pyralginum, które za bardzo nie pomogło. Pobolewało mnie przez okolo 3-4 godziny. W końcu ból ustał, odczuwałem tylko dyskomfort (nadwrażliwość) i lekkie ukucia (szwy). W nocy długo nie mogłem spać. Położyłem się na kołdrze na wznak, tak na wszelki wypadek. Obudziłem się około piątej rano z powodu rannych zwodów. Bolało. Powierciłem się trochę z boku na bok, aż w końcu wypróbowałem niezawodny sposób na zaśniecie: włączyłem TV i oglądałem telezakupy. 2-3 minuty i spałem. Drugiego i trzeciego dnia nadal wydobywała sie ropna krew (to tylko strasznie brzmi) spod szwów. Zmieniałem tylko opatrunek zewnętrzny, ten przylegający do szwów/rany zostawiłem do zdjęcia lekarzowi.

Wnioski

Zabieg obrzezania czy plastyki to nie takie "hop-siup". I ponaglanie ludzi "lećcie szybko do urologa i miejcie to z głowy" jest nie właściwe. Musicie się na to nastawić i przygotować głównie psychicznie. Mi to zajęło sporo czasu. Czytajcie doświadczenia innych ludzi, oswajajcie się z myślą, że to trzeba zrobić. Zrozumcie problem i wybierzcie odpowiedni czas. Zabieg trwa niecałą godzinę, ale rekonwalescencja trwa minimum miesiąc. Pierwsze dni lepiej przesiedzieć w domu (urlop, przerwa w szkole). Poza tym po zabiegu trzeba brać antybiotyk co oznacza, że przez około pięć dni nie wypijecie alkoholu. Przez około miesiąc nie pójdziecie na siłownie, nie pooglądacie pornoli, nie popływacie w basenie, nie poskaczecie w klubie itd.

Życzę wszystkim stulejkowiczom podjęcia właściwej decyzji i powodzenia.

Marek Szczecin 2009




Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam