STULEJKA.COM                      
  10-12-2018 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświdczenia Łukasza, 20.05.2008 - Kraków

Witajcie!

Mam na imię Łukasz. Wchodziłem na tę stronę , czytałem wspomnienia (niektóre po kilkanaście razy) i miałem marzenie, że kiedyś opowiem swoją historie pisząc o mojej stulejce w czasie przeszłym. Dziś spełniam moje marzenie. Piszę ten tekst dla wyjątkowego czytelnika. Czy jesteś wściekły na cały świat?, pytasz czemu właśnie Ciebie to spotkało?, czujesz się niekompletnym mężczyzną?, a może czasami w ogóle nie czujesz się mężczyzną?, wstydzisz się rozebrać przed obcymi osobami?, boisz się bólu i komplikacji?. Jeśli choć na jedno z pytań odpowiedziałeś twierdząco jesteś właściwą osobą by czytać. Osobiście doświadczyłem wszystkich tych stanów psychicznych i tylko dlatego ośmielam udzielać Ci rad bo naprawdę wiem co czujesz. Nie piszemy tych wspomnień by się dowartościować, by pokazać że jesteśmy odważniejsi, lepsi, nie ma w tym nic z jakiegoś psychicznego ekshibicjonizmu. Piszemy ponieważ bardzo ale to bardzo chcemy by i Tobie się udało, byś i TY czuł się tak jak My czuliśmy się kiedy zdjęto z Nas ten krzyż. Stulejka to okrutna choroba. Można z nią żyć (a nawet umrzeć) a bije Nas tam gdzie najbardziej boli i jest to przede wszystkim ból psychiczny.

Jeśli stwierdzisz u siebie stulejkę (nie trzeba do tego kończyć medycyny) to musisz zaakceptować fakt ze jesteś całkowicie odpowiedzialny za swoje zdrowie. Nie jesteś winny ani TY ani Twoi rodzice. Nikt nie jest winny ale TY jesteś odpowiedzialny i nikt Cię od tej odpowiedzialności nie uwolni. Dobra wiadomość jest taka ze jako człowiek wolny masz wybór. Wybierz więc sobie idealnego lekarza: młody, stary, gruby, chudy, brunet, blondyn czy rudy. Wybieraj. Wolisz kobiety?Proszę bardzo! Pani urolog to raczej rzadkość i nawet jak znajdziesz może się okazać że zajmuje się tylko dziećmi ale warto poszukać. Ostatecznie pani chirurg poradzi sobie z Twoim problemem. Jeśli obecność pielęgniarki jest dla Ciebie nie do zaakceptowania poszukaj lekarza który przyjmuje sam. Jeśli poszukasz – znajdziesz tylko zdecyduj czego chcesz bo nie trafisz w cel którego nie widzisz. Sam decydujesz też kiedy pójść do lekarza. W zasadzie to nie ma pośpiechu (no chyba że za dwa tygodnie bierzesz ślub). Zwlekanie daje krótkotrwałą ulgę i problem oczywiście powróci. Nie przymierzaj się do zabiegu na zasadzie „teraz albo nigdy” bo jeśli w ostatniej chwili zabraknie ci odwagi poczujesz się jeszcze gorzej. Ja podczas wizyty złożyłem samokrytykę że tak późno przyszedłem ale doktor powiedział „proszę Pana nigdy nie jest za późno i lepiej przyjść wtedy kiedy jest się do tego przekonanym niż robić coś na siłę”. Jeśli już zwlekasz to wykorzystaj ten czas konstruktywnie. To uwaga do kolegów ze stulejką totalną. Chodzi o to żebyś „to” choć trochę rozmasował. Nadal będziesz miał stulejkę, ale nauczysz się ściągać napletek i zlikwidujesz problem nadwrażliwej żołędzi, co bardzo pomoże Ci w czasie rekonwalescencji. Na koniec tej części kwestia strachu i wstydu (dwaj nierozłączni towarzysze). Czy jest ktoś kto choć przez chwilę tego nie doświadczył ( ale tak z ręką na sercu)? Tak myślałem! To bardzo silne uczucia, nasze naturalne mechanizmy obronne. Mądre książki radzą bo zacząć od zdefiniowania czego się boisz np.: boję się co sobie lekarz i pielęgniarka o mnie pomyślą, czy skomentują wygląd mojego penisa, że wygłoszą jakiś ironiczny komentarz, że się zaśmieją, że mi się skurczy albo odwrotnie że „rozkwitnie” w delikatnej pielęgniarskiej dłoni, że może z lekarzem nie do końca w porządku bo przecież normalny facet to by poszedł na ginekologa, że będę traktowany jakoś seksualnie itd., itp. Normalny lekarz i normalna pielęgniarka zareagują normalnie tzn z kamienną twarzą i nic sobie nie pomyślą. Ci ludzie już wszystko słyszeli, wszystko widzieli, wiedzą że się boisz, wiedzą że się wstydzisz, chcą Ci pomóc i nikt się nie podnieci oglądając Twoją nagość. Wiem że mi nie wierzysz, bo przecież gdybyś TY zobaczył gołą pielęgniarkę... Oczywiście ! Gdybym ja zobaczył gołą pielęgniarkę, gdyby Gienek, Krzysiek, Sławek i Tomek z Warszawy i każdy inny zobaczył gołą pielęgniarkę to ... Tylko że My jesteśmy z Marsa a One są z Wenus. U kobiet widok męskich genitaliów nie wywołuje seksualnych skojarzeń, to absolutnie sprawdzona informacja. Co innego pośladki – jędrne, twarde, to owszem tak ale penis nie. Nie i już! Jak znaleźć normalnego lekarza? Po to piszemy te wspomnienia byś nie musiał się martwić czy człowiek przed którym się rozbierzesz to doskonały specjalista czy zwykły konował. Jeśli idziesz do lekarza który nie został „przetestowany” masz jakieś dwie minuty żeby go ocenić. Jeśli lekarz nie słucha Cię uważnie, robi dziwne miny, okazuje zniecierpliwienie albo z jakiegokolwiek innego powodu nie wzbudza Twojego zaufanie wycofaj się!

Zabieg.

Mieszkam w Krakowie więc byłem pewny co do dwóch rzeczy: że zabieg zrobię w ARS MEDICE i po drugie że lekarzem który mnie zoperuje nie będzie dr Fortuna! Ten znany urolog który pociął

już pół Krakowa jakoś mi nie leżał. Może wydawał się zbyt wesołkowaty, może to te okropne wąsy (byłem pod kliniką zobaczyć jak facet wygląda) w każdym razie nie widziałem siebie jako jego pacjenta. Wybrałem dr Jacka Drabinę. Wysłałem maila z prośbą o rejestrację, podając optymalną dla mnie datę i godzinę. Po 40 minutach przyszło potwierdzenie. Wyznaczono mi termin dokładnie wtedy kiedy chciałem. Na zabieg czekałem pięć dni. Wcześniej trzeba zrobić badania: morfologia, APTT i PT, HBS HCV i mocz. Można je zrobić w klinice (oczywiście wcześniej) i kosztuje to podobno 110 PLN (wiadomość z forum). Ja robiłem badania na Galla w szpitalu MSWiA na pierwszym piętrze i zapłaciłem 88 PLN. Dzień zabiegu to „dzień zabiegu”, a nie „dzień sądu” ani żaden „Armagedon” ale do kliniki poszedłem na miękkich nogach. W rejestracji powiedziałem że byłem umówiony na zabieg. Spytano czy jestem pierwszy raz . Odpowiedziałem że tak i na podstawie dowodu osobistego założono mi kartotekę. Bałem się że jak powiem że przyszedłem do urologa to kobieta popatrzy na mnie jakbym miał na czole napisane że mam stulejkę, ale nic takiego oczywiście nie było. Panie są miłe ale raczej poważne i nie gapią się na pacjentów. Usiadłem na wygodnej skórzanej kanapie i czekałem. Było tam trzech gości do kontroli i jeden który miał mieć zabieg po mnie. Wyszedł lekarz i poprosił mnie do środka. Człowiek o którym nic nie wiedziałem okazał się być krótko ostrzyżonym brunetem w okularach, 175 wzrostu ok czterdzieści kilka lat. Miałem swoje dwie minuty żeby Go ocenić. Usłyszałem „co Pana do mnie sprowadza?”. Doktor z kamienną twarzą wysłuchał co mam do powiedzenia i już przed upływem tych dwóch minut wiedziałem że będzie dobrze. Po tym jak gość na mnie patrzył jak zadawał dodatkowe pytania wiedziałem że trafiłem w dobre ręce. Wszystkie moje napięcia, strachy i wstydy poszły sobie w pizdu! Podczas badania nie odczuwałem ani bólu ani dyskomfortu ani zażenowania. Doktor ściągał, naciągał sprawdzał co jest napięte a co sprężynuje (takich używał określeń).Ja akurat miałem problem tylko we wzwodzie i to bardziej z wędzidełkiem niż z napletkiem. Ubrałem się. Doktor potwierdził moje przypuszczenia. Powiedział że zrobiłby mi najpierw tylko wędzidełko a o napletku zdecydowałby po kontroli bo teraz nie wiedziałby ile uciąć, a on ni z tych co tną bez opamiętania. Dodał też że nawet gdybym miał mieć drugi zabieg to będzie to potraktowane jako jedna wizyta. Zaakceptowałem to dwuetapowe rozwiązanie. Doktor omówił zabieg zaczynając od znieczulenia „Dostanie Pan 4 cm lidokainy prosto w żołądź. Proszę Pana to obszar bardzo dobrze ukrwiony i znieczulenie chwyci natychmiast”. Potem omówił kolejne kroki i możliwe powikłania „w miejsc wkłucia prawie na pewno będzie Pan miał krwiak, może też być lekkie krwawienie i niewielki ból”. Dostałem dokumenty do podpisu. „Autograf czy pełen podpis?” „Pełen, pełen bo to dla prokuratora” Podpisałem. Powiedział że zaczynamy i otworzył takie drugie drzwi. Myślałem że zawoła pielęgniarkę żeby mnie przebrała w ten słynny już kostium. Stoję czekam a On tak na mnie patrzy. „Nie muszę się w nic przebierać?”, a On że nie ma takiej potrzeby. Nawet tych ochraniaczy na buty nie dostałem a z tej kanciapy to On brał fartuch dla siebie. Opuściłem spodnie i majtki do kostek i położyłem się wygodnie. Doktor przysunął sobie stolik z narzędziami i zapalił lampę. „Teraz Pana zdezynfekuję, to zwykły spirytus, poczuje Pan lekkie ciepło ale nie będzie żadnego szczypania ani pieczenia” Tak też było. Potem zostałem przykryty chustą i ceratką. „Czy boi się Pan zastrzyków?”. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą że nie. „To dobrze, igła jest bardzo cienka, oprócz ukłucia poczuje Pan takie wypełnianie” i jeszcze raz powtórzył że to obszar bardzo dobrze ukrwiony i znieczulenie zadziała natychmiast. Ukłucie – bezbolesne! Mazurskie komary są dużo gorsze. Poczułem tłoczoną lidokainę a po 5 sekundach nie czułem już absolutnie nic! Czy byłem podszczypywany pensetą tego nie wiem, powiedział tylko że jak bym coś poczuł natychmiast mam dać Mu znać. Nie wiem czy byłem cięty nożyczkami czy skalpelem. Nic nie widziałem, nic nie słyszałem i nic nie czułem. Skoro o czuciu mowa. Ktoś (chyba od dr Fortuny) napisał że „podczas zabiegu nie czuł nic prócz krwi spływającej po kroczu”. Drabina jest sprytniejszy i na początku włożył mi między nogi taką pieluchę więc nawet krwi nie czułem. Przecinanie wędzidełka trwało krótko, zakładanie szwów dużo dłużej. W czasie zabiegi cały czas rozmawialiśmy. Na początku zadałem Mu parę pytań medycznych żeby się mógł wykazać a potem to już takie ogólne tematy. Dr drabina to przesympatyczny facet. Nie jest takim żartownisiem jak dr Fortuna (co dla mnie akurat było zaletą) ale też ma poczuci humoru. Pod względem nastroju dostosuje się do pacjenta. Ja na początku wizyty byłem spięty i poważny więc i doktor był poważny, kiedy ja się rozluźniłem on też zrobił się weselszy. Pod koniec przyszła pielęgniarka. Myślałem że będzie mnie myć, dezynfekować i bandażować ale ona tylko pogadała chwilę z doktorem i poszła. Czy widziała moje klejnoty tego nie wiem, ale przysięgam że jeśli nawet to absolutnie mi to nie przeszkadzało. Doktor skończył i nie kazał mi oglądać „pacjenta”. Nie byłem też szczelnie bandażowany a członek nie był przyklejany do okolicy łonowej (a tak pięknie się wydepilowałem!). Obłożył go tylko gazikami metodą - jak to nazwał- na hot doga i pomógł naciągnąć majtki. Usiadłem przy biurku i jeszcze trochę rozmawialiśmy. Pomny Waszych doświadczeń spytałem o możliwość rozejścia się szwów. Spodziewałem się że powie iż to normalne, On jednak spojrzał mi prosto w oczy i powiedział że jak komuś rozeszły się szwy to były kiepsko założone. Umówiliśmy się na kontrolę i wyszedł ze mną z gabinetu i odprowadził do recepcji i pożegnał się. Gęba mi się śmiała od ucha do uch a doktora to chciałem ucałować. Zapłaciłem, pożegnałem Panie i wyszedłem. Po czterech godzinach poczułem że coś było robione ale nie było to ból. W domu zwlekałem z sikaniem bo bałem się szczypania przy dezynfekcji (trzeba ściągnąć napletek i miejsce zabiegu przemyć wodą utlenioną) ale nic się nie działo. Obejrzałem finał LM wygrał Manchester więc ten piękny dzień skończył się bardzo sympatycznym akcentem (fanów drużyny przeciwnej też pozdrawiam). Mimo emocji usnąłem jak dziecko. Nazajutrz nie musiałem wcześnie wstawać bo było Boże Ciało. Z pewną taką nieśmiałością zajrzałem i szwy się trzymały, majtki nie były zakrwawione, nawet te rzeczy o których mnie doktor uprzedzał się nie zdarzyły, nawet pół Apapu nie wziąłem! Po tygodniu poszedłem na kontrolę. Pierwszy szew wyszedł bez problemu, ale przy następnym syknąłem z bólu. Dostałem znieczulenie i było OK. Podczas wyciągania szwów znowu przyszła pielęgniarka i znowu nie miało to związku ze mną. Usłyszałem od doktora że wszystko OK i że „za dwa dni można współżyć”. I to właściwie koniec! Napisałem prawdę i tylko prawdę bo wie doskonale że koledzy którzy są „przed” czekają na rzetelne informacje a nie na jakąś radosną twórczość. Sam jestem zdziwiony że tak gładko poszło i mam nawet wyrzuty w stosunku do tych z Was którzy mieli sensacje. Decyzja o zabiegu wymaga zebrania się w sobie ale nagroda za odwagę jest tego warta. Nie tylko będziesz zdrowy i będziesz miał w pełni sprawnego penisa (co oczywiście jest ważne) . Nagrodą jest to że będziesz innym człowiekiem, spojrzysz na siebie jak na kogoś kto jest zdolny do stawienia czoła wszelkim przeciwnościom. Poczujesz siłę o której nie miąłeś pojęcia że ją masz.

Dziękuję przede wszystkim dr Jackowi Drabinie z kliniki Ars Medica . To wielkie szczęście że na swojej drodze spotkałem prawdziwego lekarza z powołaniem, takiego pięciogwiazdkowego urologa.

Dziękuję Autorom strony i wszystkim którzy podzielili się swoimi doświadczeniami. Są rzeczy z które można zapłacić kartą ale możliwość wybrania właściwego lekarza i świadomość ze człowiek w swoim bólu nie jest sam są po protu bezcenne.

I mojemu Przyjacielowi Jurkowi za wsparcie w dniach poprzedzających zabieg składam tą droga serdeczne Bóg Zapłać!

Pozdrawiam Was wszystkich

Łukasz




Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam