STULEJKA.COM                      
  16-12-2018 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Adama, 29.03.2007 - Łódź

Poczytałem, zajarzyłem. Chłopie masz stulejkę. Pooglądałem zdjęcia, poczytałem doświadczenia i generalnie przeraziłem się jak nigdy ;)

Ja? Mają mnie ciąć? Nie! ...jeszcze nie teraz.

Zamknąłem i zapomniałem.

...choć nie do końca. Gdzieś tam wiedziałem, że jest coś nie tak. Stwierdziłem, że jak nadejdzie ten czas, jak będę miał dla kogo, jak uzbieram kasę itp to pójdę na zabieg.

Swoją drogą (już później) do strony podchodziłem sceptycznie. Że kilku lekarzy się zmówiło i tylko i wyłącznie reklamują swoje usługi... bla bla bla. Się pominie (-;

Przygotowanie

No i się stało. Znalazłem sobie kobietę mojego życia. W życiu jakoś mi szło..., kasa ostatecznie tez by się znalazła, więc trzeba było brać się do rzeczy.

Znowu ta jakże wypasiona strona. Forum. Godzinami czytanie o różnych problemach itp. Ile cudzych penisów się naoglądałem to już chyba wole zapomnieć ;)

Rozmowa z dziewczyną. Pikuś. Pełne zrozumienie... Ogromne dzięki dla niej. Potem rodzina. Oboje, jakoś tak mi się kontakty ułożyły w domu (; Rozmowa także pikuś. Z jedną małą różnicą. Szpital, żadna prywatna. Eh... no okey. Nie wiem czemu się zgodziłem :)

Ciach Ciach... czyli zabieg

Po załatwieniu formalności (skierowanie od rodzinnego) poszedłem na umówiony termin do szpitala. Generalnie miałem iść pod nóż do polecanego tutaj lekarza (pracował w tym szpitalu, tak było umówione).

Niestety podczas obchodu najkrócej mówiąc cham się wypiął. Na szczęście jak się później okazało zajął się mną super dr. Oscar Pietraszun (polecam!) (szpital im. Pirogowa)

Na zabieg czekałem do południa. Od 8 w szpitalu... na czczo... masakra ;D

Około 11.30 przyszła pielęgniarka, kazała przebrać się w piękną białą koszulę a'la "goła dupa" ;) i zabrała razem z łóżkiem na górę, na blok operacyjny.

Gdy tak sobie czekałem tam chwilkę podszedł do mnie super gość, anestezjolog. Niestety nie wiem jak się nazywa. Wypytał sie o wszystko i powiedział, że skoro jestem już na czczo to proponuje znieczulenie ogólne. Nie wiem czemu się od razu zgodziłem :>

Wszedłem na sale i piękna studentka wstrzyknęła mi najpierw Głupiego Jasia, później drugie "coś", odliczyła do 10, założyła mi tlen i .... więcej nie pamiętam.

...obudziłem się już na sali po zabiegu :)

Nie taki diabeł straszny...

Generalnie zabieg trwał coś kolo pół godziny. Tak też sie obudziłem, ale zupełnie przytomny byłem dopiero koło 13. Nie pamiętam zupełnie nic. Film urwał mi się w trakcie zakładania tlenu. Na prawdę, polecam! Humor mi dopisywał. Pomijając oczywiście fakt, że pozbawili mnie kawałka mnie ;)

Obrzezanie całkowite. Szwy rozpuszczalne.

Niestety jak mi później powiedziano w trakcie zabiegu był pewien problem. Otóż najzwyczajniej w świecie mi stanął ;D Ciekawe co mi się śniło ;D Musiałem przez to zostać do rana, dla pewności czy wszystko jest okey. Generalnie miałem wyjść wieczorkiem.

Ból? Zeeerooo! To było dziwne. Od momentu jak się obudziłem, do dziś (dwa tygodnie po) nie wziąłem ani grama leku przeciwbólowego. Po prostu mnie nie bolało. Możliwe? Najwidoczniej.

Dalszy mój pobyt w szpitalu nie był taki zły. Cały czas leżałem, tylko kilka razy do wc (o sikaniu później). Generalnie toaleta na sali. 6 łóżek (to nie tak dużo)... tylko że same staruchy. To było okropne co z nimi było... chyba tak na pocieszenie, że mój zabieg to pikuś.

Sikanie. Pierwsze ;D Chyba w 5 różnych strona naraz. Nie bolało, może trochę szczypało. Ale generalnie było w porządku.

Następne dni, ...i noce

Wróciłem do domu następnego dnia rano. Lekarz zalecił mi tylko i wyłącznie zdjęcie opatrunku następnego dnia, a później tylko maczać i okładać rivanolem. Zdziwiłem się, że bez żadnych leków itp. No ale okey :)

Pierwsza noc (w domu) nie była taka zła. Budziłem się co prawda z powodu wzwodów, ale dało się wytrzymać.

Najgorzej było drugiej nocy. W sumie poranka. Tak mi mocno i szybko stanął (skurczem bym to nazwał), że poleciało mi sporo krwi ze szwa po wędzidełku. Strach przerażenie... no ale okey, nic groźnego. Bardziej niemiłego.

No i jak?

Obecnie jestem równo dwa tygodnie po. Humor dopisuje. Tylko przez głupie szwy nie mogę sie nawet przytulić porządnie do dziewczyny bo od razu staje na baczność i się wyrywa, a szwy do miłych nie należą (-;

Jedyny jaki problem mam to właśnie szwy i lekka oponka. Szwy to osobny temat, ale w końcu kiedyś sie rozpuszczą, a oponka zejdzie. Oby jak najszybciej.

Mimo to jestem już normalnie taki szczęśliwy, że mam to po sobie. Dojść tylko do siebie i do dzieła ;D;D Żałuję, że nie poszedłem na zabieg wcześniej... teraz już bym se szalał ;)

Nic nie bolało, opuchlizna była, ale zeszła w przeciągu tygodnia. Teraz czekam na resztę. Powinno być już wszystko okey. Zabieg miałem w szpitalu, za free i na prawdę nie narzekam. Jest super!

Jeżeli jeszcze sie wahasz, ja Ci mówię: idź na zabieg. Na pewno żałować nie będziesz!

Każdy organizm reaguje inaczej, może będzie Ciebie boleć... ale od czego mamy Apap ;)

Bywajcie!

/Adam (21), Łódź


Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam