STULEJKA.COM                      
  15-08-2020 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Bartka, 30.04.07 - Łódź

Witam,

Mam 21 lat, i tydzień temu miałem przeprowadzony zabieg. To, że mam stulejkę podejrzewałem od kilku lat. Do urologa udałem się dopiero wtedy, gdy podejrzewałem pewną chorobę, z która musiałem udać się do tegoż lekarza. Było to ok. pól roku temu i dopiero on uświadomił mnie, iż mam ten problem i konieczny jest zabieg. Skorzystałem z okazji tego, iż mój wujek jest chirurgiem i poprosiłem go o pomoc. On zajął się już wszystkim.

Zabieg był wykonywany w szpitalu, więc potrzebne było skierowanie od lekarza. Lekarz rodzinny bez problemu mi je wydał. Potrzebne było też zaświadczenie o odbyciu szczepień przeciw żółtaczce, na szczęście miałem je robione w szkole, więc miałem spokój i zachowane kilkadziesiąt złotych w kieszeni.

Zabieg miałem 30.04.07 więc dzień wcześniej udałem się do Kościerzyny (mieszkam w Łodzi) bo tam pracuje mój wujek i u niego w szpitalu miałem zabieg. Nie denerwowałem się wcale, aż przyszedł dzień zabiegu. Obudziłem się jeszcze jak było ciemno z dużym zdenerwowaniem. W szpitalu miałem się stawić na godzinę 9 rano.

Dzień zabiegu:

Tak jak już napisałem na 9 rano stawiłem się na izbie przyjęć. Procedura papierkowa przebiegła szybko, pani kazała udać mi się do przebieralni, jak też zrobiłem. Po tym udałem się na oddział, gdzie dostałem oddzielną salę, co było dla mnie olbrzymim komfortem, gdyż nie chciałem oglądać ludzi po operacjach raka i innych ciężkich zabiegach i dołować się jeszcze bardziej. Pielęgniarka pobrała krew, założyła wenflon, oraz dała mi „mały nożyk”, abym się ogolił. Potem przyszedł lekarz polecony przez wujka, który miał mnie operować. Nigdy wcześniej nie widział mojego schorzenia, tak więc była to pierwsza wizyta u niego. Obejrzał i zdziwił mnie bardzo, ponieważ stwierdził, iż nie widzi wskazań do przeprowadzenia zabiegu. Owszem stulejka jest, lecz minimalna, która praktycznie nie kwalifikuje się do interwencji chirurgicznej. Powiedziałem mu, że przy zdejmowaniu napletka odczuwam minimalny ból, który sprawia, że nie czuję się zbyt komfortowo. Po krótkiej rozmowie zalecił obrzezanie całkowite. Byłem zdziwiony i do tego czasu przeciwny temu właśnie zabiegowi. Wolałem korektę. Wytłumaczył mi, że korekta może sprawić w przyszłości jakiś kłopot i dlatego jest za obrzezaniem, ponieważ będę miał spokój do końca życia. Cóż – to on jest fachowcem więc wyraziłem pisemnie zgodę na ten zabieg.

Byłem drugi w kolejce do operacji. Czekałem półtorej godziny na oddziale, po czym przyszły 2 bardzo miłe pielęgniarki, przyniosły biały fartuch, w który miałem się przebrać po czym zawiozły mnie na blok operacyjny. Tam już na mnie czekali, wszystko szło bardzo szybko i bardzo sprawnie. Podłączyli mnie do różnej aparatury, zasłonili kurtyną i dostałem dożylnie środek wyciszający i na spanie, po którym już nic nie pamiętam. Oprócz tych środków (nie były one narkozą, lecz lekkimi środkami usypiającymi i poprawiającymi samopoczucie. Nie pamiętam ich nazw) otrzymałem jeszcze znieczulenie miejscowe. Obudziłem się dopiero pod koniec zabiegu, gdy mnie szyli. Dalej także nic nie pamiętam. Ocknąłem się na oddziale, gdzie leżałem i miałem podłączoną kroplówkę, prawdopodobnie ze środkami przeciwbólowymi. Po dokładnym przestudiowaniu Waszej strony i działu doświadczeń byłem przygotowany na ból po zabiegu. Byłem miło zaskoczony, gdyż ból odczuwałem tylko przez ok. 2 godziny bezpośrednio po zabiegu, który nie był też straszny. Zabieg miałem od godziny 11:20 do godziny 12:20, a o 15 wyszedłem już do domu. Przed tym lekarz powiedział mi jak się teraz z tym obchodzić. Kazał przemywać go wodą, tylko lekki prysznic i zmieniać opatrunki przez ok. 4 dni pryskając przy tym Neomycyną.

Dzień drugi:

Obudziłem się bez żadnego bólu. Noc przebiegła bezboleśnie. 2 razy obudziłem się tylko z powodu niekontrolowanego wzwodu i lekkiego ciągnięcia szwów. Penis był opuchnięty, oraz widoczny był jeden krwiak, z powodu przecięcia żyły. Byłem zdziwiony, że nic nie boli, ale cieszyłem się z tego powodu niezmiernie.

Kolejne dni przyniosły stopniową poprawę. Nie odczuwałem żadnego bólu, z każdym dniem malała opuchlizna, a także krwiak zanikał. Z każdym dniem wyglądało to coraz lepiej.

W 6 dobie po zabiegu poszedłem na zdjęcie szwów. Nie było to zbyt przyjemne, lecz wszystko da się przeżyć, przebiegło to bardzo szybko i lekarz stwierdził, że był przygotowany, iż będzie to trochę gorzej wyglądało. Był zadowolony i z dalszymi zaleceniami wypuścił mnie do domu. Kazał przez kilka dni delikatnie się obchodzić z nim, obmywać tylko wodą i przez 3-4 dni owijać jeszcze wacikiem, aby nic nie obcierało. Po 30 dniach pozwolił przetestować sprzęt.

Cieszę się, że mam już to za sobą. Obyło się bez żadnego bólu i polecam wszystkim oddział urologiczny w Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie, a zwłaszcza Pana doktora Piotra Adamkiewicza – zastępcę ordynatora. Oddział ten zajmuje czołowe miejsca w różnych rankingach na tle wszystkich oddziałów urologicznych w Polsce.

Tak jak inni mówię Wam, abyście nie zwlekali z ta decyzją. Nie ma się czego bać, a im szybciej tym lepiej. Ja zwlekałem długo i tego żałuję.

Cieszę się też, że zostałem poddany zabiegowi obrzezania, a nie korekty, ponieważ widzę teraz same plusy.


Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam