STULEJKA.COM                      
  18-10-2019 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Adriana - Wrocław

Witam,

Przede wszystkim chciałbym podziękować autorom tej strony i reszcie doświadczonych, dzięki którym wreszcie wybrałem się na zabieg:)

Mam 20 lat i stanowczo za długo czekałem, bo wiedziałem że coś jest nie tak od ok. 2,3 lat. Raz się tym przejmowałem, a raz nie.

I pewnie stąd problemy z dziewczynami :P

Ale przejdźmy do rzeczy. Umówiłem się na wizytę do Multimediki we Wrocławiu do Pana dr M. Beldy. Miejsce było dopiero za miesiąc. No cóż, tyle czekałem to poczekam. Gdy nadszedł ten dzień, byłem nieco zestresowany, bo raczej do lekarzy nie chodzę. Ale klimat w przychodni OK i ekipa też, więc spoko. Rozmowa co i jak, Pan doktor zaproponował całkowite lub niepełne obrzezanie (wybrałem niepełne, aby było naturalnie). Następnie gdzie zabieg - NFZ lub prywatnie. Na NFZ musiałbym czekać 3 miesiące, więc podziękowałem i zgodziłem się na prywatny, który miał miejsce za 4 dni.

Zabieg:

Kazali mi się przebrać i czekać w pokoju pacjenta, co zabrało ok. godzinę. Ale jest TV. Następnie na salę, na której znajdowali się Pan doktor, jego asystent i pielęgniarka. Położyłem się, dostałem kilka zastrzyków przeciwbólowych i przestałem czuć małego. Zabieg trwał ok. 30 min i byłem non stop informowany co i jak. W sumie zero stresu, tylko bardzo gorąco. W końcu nie często zdarza się, że ktoś kroi Ci penisa :P

Na koniec zalecenia lekarza (które trzeba przestrzegać, bo może być gorzej!), szwy, opatrunek i do domu.

Po zabiegu:

Pierwszego dnia kolega mnie trochę bardziej bolał, więc wziąłem dwa apapy i na wieczór przeszło. Z sikaniem był mały problem, bo opatrunek i w ogóle ból, gdy szwy się wbijały. Poszło trochę krwi. Następnego dnia opatrunek ściągnąłem i już było trochę lepiej. Mały spuchnięty, przy sikaniu jeszcze trochę krwi, no i te szwy...

Kolejne dni były lepsze. Opuchlizna stopniowo znikała, krwi już nie było (czasem tylko kropelka przy ćwiczeniach, gdy szwy szurały), ból dużo mniejszy (kwestia przyzwyczajenia) i sikanie łatwiejsze. Tylko wyspać się nie mogłem, ponieważ zdarzało się, że mały budził się za bardzo do życia i delikatnie mówiąc - dało się to odczuć. Kilka dni przed zdjęciem szwów zaczęły same odpadać, ale jest to bardzo dobry objaw wskazujący, że kolega goi się prawidłowo. Bólu już praktycznie nie odczuwałem (przy ćwiczeniach najlepiej najpierw zmoczyć wodą małego - jest lepiej).

Zdjęcie szwów:

Pojechałem z samego rana, bo mogłem być od 10. Byłem na 10.30. Poszedłem z pielęgniarką, położyłem się, pogadaliśmy i zdjęła szwy. Było ich już tylko 4. Co do bólu, to tylko raz poczułem, jak wyciągała nitkę, ale to naprawdę znikome - głębszy oddech i nic się nie czuje. O 11 już byłem w drodze do domu zdrowy i uśmiechnięty oraz pełen energii.

Zakończenie:

Nie czekajcie! Ja czekałem zbyt długo! Pomęczysz się kilka dni, a będziesz miał spokój całe życie! Za zabieg u dr Beldy zapłaciłem 600zł. I słuchać zaleceń lekarza!

Niech moc będzie z Wami!

Pacjent z Wrocławia


Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam