STULEJKA.COM                      
  15-08-2020 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Zadowolonego, 2.10.2006 - Bartoszyce

O tym, że mam/miałem stulejkę całkowitą, wiedziałem od zawsze, ale strach przed jakimkolwiek zabiegiem czy nawet strach przed powiedzeniem o tym problemie swoim rodzicom, paraliżował mnie, i nic nie było w stanie mnie przekonać.

Mam już 20 lat, ostatnio coraz częściej zacząłem czytać serwis stulejka.com i coś mnie przekonało, że trzeba przestać się bać, przecież tyle osób ma te problem i się go pozbyło, to czemu nie ja !! ??

Wybrałem się do lekarza rodzinnego, opowiedziałem o problemie, przyjęła to ze zrozumieniem i bez badania wystawiła skierowanie do chirurga, uwierzyła na słowo. Chirurg (niestety bądź stety) mieszka w moim bloku, więc miałem większe obawy, wstyd. No cóż, on widział już wiele, to i to go nie przerazi. Jak przewidziałem, tak było, po krótkim badaniu na leżance, wystawił mi skierowanie do szpitala na 15 września. W wyznaczonym terminie zjawiłem się w izbie przyjęć jako pacjent planowy…. Niestety, traf chciał że został zamknięty jeden oddział, i musieli część pacjentów przenieść na chirurgie. Został mi wyznaczony kolejny termin, tym razem 1 października. Spakowałem ciuchy, kupiłem gazetę… i zabrałem kilka czystych kartek A4. Postanowiłem napisać relację z pobytu w szpitalu, ot tak, dla potomnych. Wśród doświadczeń mało jest informacji co tak naprawdę się dzieje na oddziale, i jak jest się traktowanym z tego typu problemem, dlatego dla tych nie mogących się zdecydować, polecam poniższe sprawozdanie z pobytu na oddziale chirurgii ogólnej i miniinwazyjnej:

„Godzina 11:00. Zjawiłem się w szpitalu. Wszystko przebiegało zgodnie z planem. Miałem niezbyt dobre wyobrażenie na temat miejscowego szpitala, lecz to co zobaczyłem na miejscu wcale nie było takie straszne. Podanie danych osobowych, pomiar wzrostu, pomiar wagi, zmiana spodni na wygodny dresik, no i na oddział chirurgiczny.

Na początku miałem obawy jak zostanę przyjęty przez oddziałowe, w końcu taki problem w tym wieku nie wydawał mi się zbyt normalny. Jednak podczas pobierania krwii dowiedziałem się, ze zdarzył się facet po ślubie ze stulejką, a kiedyś nawet jakiś starszy dziadek (nie wyobrażam sobie żyć z tym problemem przez całe życie).

Przydzielono mi salę, zrobiono EKG.Leżę w Sali 5 osobowej jako jedyny młody na Sali. Na szczęście jest telewizor i nie jest tak źle. Właściwie to do tej pory wszystko jest OK.

Około 13:30 zjadłem obiad na koszt NIZ. J

Smaczny rosołek i przepyszne gołąbki… a właściwie gołąbek J

Ale warto było, końcu od rana się głodziłem bo pobieranie krwi itp. Jestem więc już po obiedzie.

Przed chwilą odwiedził mnie lekarz dyżurny, krótkie badanie w pokoju zabiegowym. Lekarz odpowiadał na wszystkie moje pytania. Prawdopodobnie będę miał plastykę wędzidełka, coś mi tu nie pasuje bo efekt tzw. trąbki wymaga chyba również plastyki napletka. No ale trochę się stresowałem podczas badania, zupełnie niepotrzebnie, ale skutecznie uniemożliwiłem lekarzowi dokonanie dokładnego badania. Powiedział, że więcej zdecydują po podaniu znieczulenia.

No właśnie, co do znieczulenia, lekarz powiedział, że będzie ono dożylne. No nie powiem, ucieszyłem się J chociaż jakie by nie było,l przyszedłem tu po to aby pozbyć się problemu bez względu na wszystko, aby zacząć nowe życie.

Doświadczenia Jimmy’ego dokładni opisują mój problem i podejście do sprawy (zapewne nie tylko moje). Nawet to sobie wydrukowałem bo bardzo podtrzymuje na duchu.

Jest 16:00, pozostaje mi czekać na anestezjologa.

Powiem wam, że nie czuję w tej chwili żadnego stresu czy też strachu. Jestem szczęśliwy, że podjąłem taką a nie inną decyzję. Wiem, że jak już będzie po wszystkim, będę miał pretensję do siebie, że tak długo zwlekałem. Jakby nie patrzeć, mam już 20 lat a o problemie wiem od zawsze. Nie ma mowy o żadnych dziewczynach, są za to kompleksy, których nabawiłem się przez tą cholerną dolegliwość. Przede wszystkim strach, że ktoś się kiedys o tym dowie, niechęć do zdrowego trybu życia (mam dużą nadwagę) – no i co z tego wszystkiego wynika – nieśmiałość.

Ostatni problem zaczyna się minimalizować po tym jak zapisałem się na zabieg. Jestem jeszcze przed nim ale już teraz wiem, że to nie był strach przed bólem, a przed reakcją innych ludzi. Bo najbliższym powinno się, a przynajmniej wypada o zabiegu powiedzieć. Prędzej czy później sami by zauważyli.

--

Jest 19:00 – Po krótkiej rozmowie z anestezjologiem. Podpisana zgoda na przespanie zabieguJ pół godziny przed nim mam dostać coś na uspokojenie, zapewne głupiego Jasia J

--

Godzina 8:00 – założenie wenflonu na lewą rękę.

--

Godzina 8:50 – Obchód. Do Sali weszło 10 osób, omawiali każdy problem. Mój również, ordynator obejrzał problem i stwierdził jakieś circum stizio (cokolwiek by to miało znaczyć) i że zrobią dla mnie jak najlepiej. No zobaczymy...

--

Czekam na głupiego Jasia…

--

Przebrałem się w stylowy biały fartuch i połknąłem pół niebieskiej tabletki.

No i zaczęło się, zaraz potem (nawet nie wiem kiedy minęło pół godziny) przyjechały pielęgniarki z łóżkiem, na który przeszedłem jeszcze o własnych siłach.

Żadnego strachu czy stresu nie odczuwałem. Wreszcie wylądowałem na Sali operacyjnej, na której wskoczyłem na kolejne łóżko, zabrali mi fartuch i przykryli zielonym materiałem.

Podłączyli kroplówkę, kilka razy pytałem czy to już środek usypiający, słyszałem negatywną odpowiedź J Czekaliśmy na „operatora”.

Robiłem się trochę senny, pamiętam że wszedł ktoś w przebraniu i usłyszałem od pani anestezjolog, że jest to Pani chirurg.

- Po tych słowach pamiętam już tylko „Panie…….Proszę nie spać, Panie ….. proszę nie spać, proszę się obudzi” – no i rzeczywiście obudziłem się na swoim łóżku na Sali wśród znajomych twarzy, i uświadomiłem sobie że głos, który słyszałem to głos Pani anestezjolog podczas wybudzania mnie z narkozy.

BYŁO JUŻ PO WSZYSTKIM !!

Żadnych problemów z oddawaniem moczu. Z tego co widziałem to zrobiła mi tylko plastykę napletka. Żadnej opuchlizny. Dziś powiedziała że więcej nie było trzeba i że mam ćwiczyć.

Po krótkim obchodzie… do domu !! Wyszedłem 2 godziny temu (o 10:00), za chwilę jadę po wypis.”

Dla niezdecydowanych powiem tylko jedno. Nie ma co się męczyć przez cale życie. Chociaż nie wszystko wygląda jeszcze tak jak powinno (końcu to dopiero niecała doba od zabiegu), już jestem psychicznie znacznie mniej obciążony, bo nie myślę o tym tak jak wcześniej. Czas zacząć nowe życie !! - POWODZENIA !




Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam