STULEJKA.COM                      
  16-07-2019 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Baltazara, 17.08.2006 - Szczecin

Witam,

To, że z ptakiem jest coś nie tak, wiedziałem od paru lat (teraz mam 22). Do tej pory 3 konowałów nie rozpoznało u mnie stulejki. Być może dlatego, że miałem stulejkę niepełną, bez wzwodu mogłem do pewnego stopnia odciągnąć napletek, więc utrzymywałem w miarę możliwości higienę, nie było żadnych stanów zapalnych, nie było problemów z sikaniem. Może jakbym poszedł ze sterczącym ptakiem do lekarza, to by jeden z drugim zobaczył, na czym polega mój problem. W sumie gdyby nie ta strona internetowa, chyba nie zdecydowałbym się na zabieg. Nie przeszkadzała mi ta moja była stulejka, no ale po co mam być gorszy. W końcu się zdecydowałem. Chyba najgorsze w tym wszystkim było powiadomienie mamy o moim zamiarze ( nie wiem dlaczego tak się krępowałem), no ale w końcu się udało. Reakcja pozytywna. Na początku chciałem iść do prywatnej kliniki, ale nagle fundusze stopniały i wybór padł na szpital MSWiA w Szczecinie (nazwisko lekarza do prywatnej wiadomości, nie wiem czy dr życzyłby sobie publiczną wzmiankę o jego osobie). Po 3 miesiącach oczekiwania na wizytę, nadszedł dzień badania. Lekarz bardzo konkretny – w czasie badania trwającego 7 sekund tak ujął mojego ptaka i tak nim szarpnął, że prawie łezka w oku się zakręciła z bólu…. Na koniec wizyty dostałem opierdziel, dlaczego się nie myje pod napletkiem („jak mam się myć jak on nie chce zejść po dobroci ?”). Termin zabiegu wypadł tydzień później – 17.08.2006). Urolog nic nie gadał, nieco oschły, no ale niech mu będzie. Umówiłem się z nim na plastykę napletka, chociaż NFZ nie zwraca za to kasy. Dzięki tej stronie dowiedziałem się co należy zabrać do szpitala. Dwa dni wcześniej wygoliłem sobie dokładnie włosy łonowe.

SĄDNY DZIEŃ

Godzina 7.45, zjawiam się na izbie przyjęć. Kolejka, czekam do 9. Potem na odział, badanie krwi, wywiad lekarski, kroplówka z antybiotykiem i o godzinie 13 zabieg. Takie ładne pielęgniarki w krótkich spódniczkach mnie wiozły na blok operacyjny ( a byłem nagi pod kołdrą), ale stwierdziłem że nie będę się gapił na nie, bo tak trochę głupio z takim „uradowanym ptakiem” na stół operacyjny…. Na stole trzęsłem się i pociłem na zmianę, aż się asystentka urologa śmiała….Mnie tam do śmiechu nie było, bo nawet defibrylator obok mnie postawili. Doktor ten co mnie badał przyszedł, poczułem na ptaku znajomy uścisk jego dłoni…..I znów jak wywinął mi ten napletek, jak zaczął nim machać w te i we wte… Odkażenie nie było bolesne, przetarł wacikiem okolice jajek, ptaka i żołądź, która była wrażliwa na każdy dotyk. Czułem nawet przyjemne ciepło. Potem jedno ukłucie (i tu niespodzianka: nie bolało tak mocno !), coś tam porobił, potem ukłucie z drugiej strony (też nie bolało), zszywanie i finał. Żadnych opatrunków, tylko opatrunek biologiczny, jak to lekarz określił (czyli szwy rozpuszczalne schowane wewnątrz ptaka). Zabieg trwał 30 minut, z czego 10 min. krojenie, reszta to zszywanie. To naprawdę nie boli, uczucie jakby ktoś nas drapał przez kołdrę. Po zabiegu poleżałem na sali jeszcze z pół godziny, dostałem receptę na antybiotyk i do domu. Wsiadłem w auto i pojechałem. (potem się okazało że po tym antybiotyku nie powinno się jechać autem :). Zalecenia miałem następujące: przed sikaniem odciągnąć napletek, wysikać się, wysuszyć, zasunąć napletek. 3 lub 4 razy dziennie popsikać na szwy Neomycinum i brać antybiotyk przez 5 dni. Pierwsze sikanie nie należało do fascynujących, odciągnąłem napletek i trochę krwi poleciało, no ale się jakoś wysikałem, obejrzałem jak to wygląda – nie było prawie żadnej opuchlizny. I tak przez kolejne dni, coraz mniej krwawiło. W 3. dniu wyskoczyły krwiaczki w miejscach ukłucia, pojawiła się niewielka opuchlizna. W 6. dniu przestało mnie to wszystko boleć. Tydzień po zabiegu wykąpałem się tak jak należy i delikatnie przemyłem penisa roztworem z rumianku. Potem robiłem to regularnie. Do pracy poszedłem po tygodniu od cięcia , przez jakieś 4 dni zabezpieczałem sobie penisa gazikiem jałowym, no i umieszczałem skierowanego go do góry. Kolejne dni mijały spokojnie, pierwsze 3 noce objawiały się niewielkim bólem podczas wzwodu, chociaż przez tydzień spałem na plecach i starałem się nie myśleć o zbyt przyjemnych rzeczach. po 2 tygodniach od zabiegu po raz pierwszy w pełni odciągnąłem napletek we wzwodzie. To było naprawdę ważne osiągnięcie dla mnie, chciałem się tą radością ze wszystkimi podzielić. Opisując te doświadczenia mija już 22 dzień od zabiegu. Zostały jeszcze resztki szwów rozpuszczalnych, dbam nadal o higienę poprzez odciąganie i wymywanie syfów najpierw wodą z mydłem a potem rumiankiem.

Podsumowując, gdy porównywałem swojego ptaka z innymi zdjęciami na tej stronie, muszę przyznać, że mój nie wyglądał tak źle. Nie był ani opuchnięty, ani fioletowy. Może dlatego, że u mnie nie było nic ruszane przy wędzidełku. Jednakże jestem zadowolony z tego, co zostało osiągnięte. Z perspektywy czasu, jaki minął od zabiegu, wydaje mi się, że nie ma co zwlekać i odkładać zabiegu w nieskończoność. Im człowiek młodszy, tym organizm się szybciej regeneruje i lepiej się to wszystko goi. Ten, kto jeszcze do końca nie jest przekonany o słuszności usunięcia stulejki niech dokładnie przeanalizuje każde doświadczenie z tej strony. I niech wtedy zastanowi się nad tym, ile zaoszczędzi sobie cierpień (głównie psychicznych), kompleksów oraz niepotrzebnych nerwów, jeśli zdecyduje się na zabieg. Panowie, w Waszych rękach jest przyszłość. Nie zastanawiajcie się długo, bo im dłużej się myśli, tym więcej wątpliwości. Do dzieła, wykopcie stulejkę i raz na zawsze zapomnijcie o „zakapturzonym ptaszku”….. Powodzenia !!!

Wielkie podziękowania dla Groszka oraz Administratora tej strony, którzy poprzez kawał dobrej roboty pomogli wyjść cało z opresji niejednemu chłopakowi. Panowie, dzięki za to, że jesteście zawsze z nami….

Baltazar, Szczecin.


Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam