STULEJKA.COM                      
  16-07-2019 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Seba, 18.04.2006 - Kraków

Witam wszystkich serdecznie. Na początku chciałbym gorąco podziękować autorowi tej strony oraz wszystkim osobą które opisały tu swoje doświadczenia.

Jest teraz 25 kwietnia 2006 ja jestem dokładnie tydzień po zabiegu. Ale zacznijmy od początku. O tym że mój ptak nie wygląda tak jak ten na filmach zdawałem sobie sprawę już od dawna ale jakoś wydawało mi się to niezbyt istotne i się tym nie przejmowałem.

Jakieś pół roku temu trafiłem na tą stronke. Przeczytałem wszystkie doświadczenia po 2 razy do tego większą część forum. Potrafiłem już nazwać mój problem, wiedziałem jak się go pozbyć, i co najważniejsze: dowiedziałem się że ten problem dotyka całkiem sporej grupy mężczyzn. Brakowało tylko zdecydowania...

To ostatnie przyszło jakiś miesiąc temu kiedy to zdecydowałem się iść do lekarza. Najpierw próbowałem się dostać na bezpłatny zabieg w Multimedyce w Krakowie ale okazało się że na samą wizytę trzeba czekać z 3 miechy. Dałem sobie spokój. Na tym forum polecono mi Klinikę Urologii UJ znajdujący się na ulicy Grzegórzecka 18 w Krakowie. Następnego dnia (24.III.06) udałem się pod wskazany adres i dostałem karteczkę z terminem wizyty wyznaczonym na 11.IV.06.

Podczas wizyty pani urolog (pani tak pani :D:D:D) wzięła mojego ptaka do ręki pobawiła się skórą i mówi do mnie że przecież schodzi bez problemu na co ja odpowiedziałem że w wzwodzie nie ma szans (mój ptaszek był maksymalnie skurczony).To było o godzinie mniej więcej 9 rano o terminie miałem się dowiedzieć o 12 wiec pojechałem sobie do domku :).Termin dostałem na 18.IV.06 na 8.00 czyli zaraz po Świętach.

Szczerze mówiąc denerwować się zacząłem dopiero wieczorkiem w przeddzień zabiegu ale nie był to taki potworny stres jak niektórzy opisują ale raczej podekscytowanie i po trochu szczęście i duma że w końcu będę miał z tym spokój.

Na miejscu byłem pół godziny przed zabiegiem doniosłem jeszcze zaświadczenie o szczepieniu na WZW podpisałem zgodę na zabieg posiedziałem trochę w poczekalni (do godziny 9.00) po czym pani pielęgniarka zabrała mnie do portiera i poprosiła żeby się mną zajął. Więc sprowadził mnie do piwnicy do szatni i kazał się przebrać w piżamkę :).Piżamki nie miałem więc przebrałem się w krótkie spodnie, sportową bluzę z kapturem oraz kapcie :D. Następnie doprowadził mnie do pań pielęgniarek i od teraz one się mną zajmowały. Dostałem taką śmieszną sukieneczkę (zieloną - szał x_x) z płótna i zostałem poproszony o przebranie się w nią. Po 15 minutach czekania zostałem sprowadzony z powrotem na parter na sale operacyjną. Jeśli chodzi o salę operacyjną to szczerze powiem że nie wzbudziła mojego zaufania. Te czarno-białe popękane flizy :/ do tego pomieszczenie dość zagracone mało miejsca. Ale spoczko starałem się tym nie przejmować.(tak sobie pomyślałem że może to była taka jakaś zastępcza sala bo na głównej o ile takowa istnieje był wykonywany inny zabieg) Jeszcze tylko króciutki wywiad na temat uczuleń, przebytych chorób i takie tam i już leże na stole operacyjnym. Po chwili przyszedł jakiś dość młodo wyglądający człowiek (jak dla mnie wyglądał on na studenta)i zaczął najpierw obmywać a potem (Auuuuuuaaaaa) znieczulać mojego fiutka. Powiem szczerze że było to dość bolesne przeżycie ale zacisnąłem zęby i wytrzymałem. Po 3 ukłuciu już nic nie czułem. Z ulgą mogę powiedzieć że to był jedyny ból jakiego doświadczyłem podczas zabiegu. Potem już kompletnie nic nie czułem.

O 9.20 przyszedł doktor spytał tylko czy stulejkę mam od urodzenia czy tez może nabytą i tyle. Tniemy!! Na szczęście fartuszek tak mi pani pielęgniarka podwinęła że nic nie widziałem nawet jak bym chciał :D. Podłożyłem sobie więc rękę pod głowę i patrzyłem głównie w sufit. Co jakiś czas pytano mnie czy boli i czy przypadkiem nie mdleję :D:D. Cięcie trwało do 9.35 i potem już tylko szycie do 10.10 Dodam tylko że doktor w ogóle ze mną nie rozmawiał bo cały czas mówił temu młodemu co ma robić:/ powiem wam że przez chwile zacząłem łapać niezłe schizy że koleś coś zrypie :/ uspokoiłem się jak doktor zaczął mu mówić że bardzo dobrze mu idzie Założono mi opatrunek i pani pielęgniarka odprowadziła mnie na górę na sale rozłożyła kocyk na łóżku i kazała leżeć za 30 min poprosiłem o tabletkę przeciw bólową bo trochę zaczęło szczypać. Nie pomogła. Trochę niemiłe uczucie ale co tam. O 12 przyszedł ten młody gościu co mnie operował i spytał jak się czuje i oglądnął mojego wacka. Potem za 30 min przyszedł doktorek by podobnie jak tamten sprawdzić co i jak. Odpowiedział na moje pytania o szwy, pielęgnacje itp. O 13 ubrałem się i poszedłem do domu. Za 5 dni kontrola.

Dzień pierwszy

O 18 pierwszy raz zmieniłem opatrunek. Jak zobaczyłem jak to wygląda to myślałem że zemdleją :/. Wacuś cały siny do tego ta opuchlizna. Na szczęście to standard. Trochę krwi poleciało, wtedy uważałem nawet że bardzo dużo ale udało się - wysikałem się i założyłem nowy opatrunek. Nie wiem jak wy to robiliście ale ja po założeniu opatrunku przyklejałem sobie wacka do podbrzusza (uprzednio wydepilowanego :D:D:D) i dzięki temu cały czas trzymał się do góry. Przygotowałem się na bolesny poranek i poszedłem spać.

Dzień drugi

Rano o dziwo nic!! To chyba był pierwszy poranek od 8 lat bez wzwodu :D ufffff. Przez dzień trochę bolało jak żołądź ocierała się o opatrunek, ale co dziwne rana mnie nic nie bolała!!! Pewien dyskomfort fundowało mi jeszcze wędzidełko które do dzisiaj lubi się przykleić do opatrunku. Wielu z was pisało że przez kilka dni po zabiegu leżało w łóżkach. Ja drugiego dnia byłem w kinie z kumpelą a później na imprezie :D dałem się nawet na chwile wyciągnąć na parkiet. Jedyne co było nieprzyjemne to odklejanie opatrunku w toalecie od wędzidełka:/.Poza tym full komfort :D. Szczerze mówiąc to trochę się bałem że coś się porozwala tam na dole ale po 5 piwach mnie to szybko przestało obchodzić. Położyłem się znieczulony więc i noc była bezbolesna i znów wyspałem się jak dziecko:)

Dzień trzeci

Poszedłem na zajęcia i dość nawet było. Trochę bolało jak żołądź ocierała o opatrunek albo bieliznę ale poza tym to luzik. Za to noc była koszmarna :/. Budziłem się chyba z 10 razy z bólem w kroczu. Chyba wacek w końcu poczuł się zaniedbywany i postanowił o sobie przypomnieć. Przewracałem się z boku na bok i próbowałem znaleźć wygodną pozycje. Ogólnie to się nie wyspałem :/.

Dzień czwarty

Trochę zaczęło mnie niepokoić ubarwienie mojego ptaka. Szczerze mówiąc to wyglądał jak padlina :/ od spodu cały siny do tego w u podstawy naokoło też. Jak się później okazało to od znieczulenia się krwiaczek zrobił i ma zejść sam. Dzień znowu miną bezstresowo i bezboleśnie. Nocka znowu okazała się drogą przez męczarnie. Znów pobudka o 3 nad ranem i ból podmuchałem na niego to się uspokoił ale za 10 znowu się odezwał :/.Masakra w pewnej chwili myślałem że zwariuje. Wstałem do toalety przez 5 min ściągałem opatrunek i wtedy wpadłem na pomysł że (oprócz wzwodów oczywiście) dodatkowego bólu dostarcza mi jak już wspomniałem wędzidełko przyklejone do opatrunku który powiedzmy nie zawsze chciał się udać w tą stronę co wędzidełko. Odkryłem też że to wina tego że od 3 dnia zakładałem sobie opatrunek "na odwal"(po prostu owijałem kutiego kawałkiem jałowej gazy).Teraz założyłem opatrunek jak należy owinąłem lepcem i przykleiłem do podbrzusza. Zasnąłem

Dzień piąty

Jedyny ból na który byłem narażony w ten dzień wiązał się z siedzeniem na kocu na ziemi :D podczas grila organizowanego przez znajomych z akademika. Oj wierciłem się wtedy szukając "bezpiecznej" pozycji. Ciężko było ale jakoś dałem rade. Znieczuliłem się browarami :D. Na koniec jeszcze 50 min spacer bo okazało się ze mój ostatni autobus odjechał godzinę temu. Znowu wzwody nie pozwoliły mi się wyspać :/ widocznie za mało wypiłem.

Dzień szósty

Spokój. Ból tylko w nocy.

Dzień siódmy

Wizyta kontrolna. Wystałem się na korytarzu chyba z 2 godziny nogi mi już do tyłka wchodziły a siedzieć się nie dało: wszystkie krzesła były pozajmowane przez starszych panów wiec nawet się nie opłacało wpychać gdy ktoś wstawał bo i tak zaraz przychodzili następni i następni. Wszedłem do gabinetu okazało się że będzie mnie badać ta sama pani urolog u której byłem 1 raz. Spokojnie się rozebrałem a ona pierwszy raz zsunęła mi napletek (nie robiłem tego po zabiegu bo lekarz który mnie operował powiedział ze najwcześniej za tydzień mam to zrobić jak się wszystko zagoi) ale na szczęście nic nie bolało. Powiedziała mi że wszystko idzie w jak dobrym kierunku, rozwiała też moje obawy dotyczące tego sinego koloru. Wypisała mi zwolnienie z WF na cały miesiąc :D:D:D juppiiii!!!. Poszedłem do domu w podskokach ucieszony że wszystko "idzie w dobrym kierunku".

Dzień ósmy

Dokładnie tydzień temu miałem zabieg. Zleciało szybko. Teraz czuję ogromną satysfakcje i jestem dumny że sam z siebie zdecydowałem się zrobić z tym porządek. Wacuś wygląda już całkiem nieźle opuchlizna prawie zeszła. Szwy na żołędzi nawet nie wiem kiedy wypadły :).Jedynie na wędzidełku się trzymają i oczywiście na napletku ale to ponoć kwestia dni jak same wylecą.

Do wszystkich chłopaków którzy jeszcze mają jakieś opory żeby naprawić swój sprzęt: Na prawdę nie ma na co czekać. Stulejka nie tylko czyni współżycie bolesnym ale także jest groźna dla waszej męskości!! Potraktujcie to jako chorobę którą trzeba bezwzględnie wyleczyć. Gwarantuje wam że przyjemność z posiadania zdrowego sprzętu jest ogromna. Wreszcie człowiek czuje że nic go nie ogranicza(w 2 znaczeniach:)) i że jest w stanie wszystkiemu podołać :D.

Jeśli mam być szczery to przez ten ostatni tydzień nie chciało mi się zabrać za napisanie tego tekstu ale bardzo się cieszę, że w końcu taki moment przyszedł. Spłacam tym swój dług wobec autora tej strony.

Co bym jeszcze chciał dodać to to, że zabieg był wykonany na koszt NFZ. Zaufałem polskiej służbie zdrowia i nie żałuje. Po co wydawać 600zł skoro w porównywalnym czasie doczekamy się zabiegu w państwowym szpitalu. A skoro po zabiegu wszystko jest Ok to po co przepłacać. Wiedziałem o nim(zabiegu) tylko ja:) i jeden z moich kumpli. Wszystko udało mi się utrzymać w tajemnicy i niech tak zostanie;)Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie i na koniec podaje adres i telefon kliniki w której miałem wykonywany zabieg:

31-531 Kraków

ul. Grzegórzecka 18

Tel: 421-08-30

Tel: 424-79-50

Fax: 422-92-44

Kierownik: prof. dr hab. med. Zygmunt Dobrowolski

Przypomnę że na zabieg 1 wizytę czekałem 2 tygodnie a na zabieg 1 tydzień (ale pewnie dlatego tak długo bo były Święta akurat)

Gdyby coś niedobrego działo się z moim przyrodzeniem to na pewno to opiszę w końcu jest dopiero 8 dzień po zabiegu więc różnie może być :/. Mam nadzieje że się wszystko ładnie wygoi.

Jeśli ten tekst zachęci choć jedną osobę do udania się do lekarza to będę bardzo szczęśliwy :>

Pozdrawiam wszystkich!!!




Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam