STULEJKA.COM                      
  16-07-2019 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenie Garfielda, 02.05.2006 - Kraków

Witam

Postanowiłem napisać w jaki sposób przebiegało to wszystko u mnie. Nie będę pisał pamiętnika- postaram się skupić na najważniejszych rzeczach.

Mam 21 lat. Ze stulejką męczyłem się jakieś 5 lat. Nie miałem jej od urodzenia. „Dopadła” mnie w sumie nie wiem dlaczego... Decyzję o zabiegu odwlekałem tak długo, jak tylko się dało, ale w końcu postanowiłem to naprawić. Pewnego dnia zadzwoniłem do Ars-Medica w Krakowie i umówiłem się na wizytę połączoną od razu z zabiegiem.

WIZYTA i ZABIEG

Nadszedł sądny dzień. Powiem szczerze, że nawet jakoś specjalnie się nie denerwowałem.

Do kliniki przyszedłem troszeczkę wcześniej. Czekałem cierpliwie pod gabinetem doktora (przeprowadzał już chyba pierwszy zabieg tego dnia). Z gabinetu wyszedł jakiś facet, a później doktor zawołał mnie do gabinetu. Uścisk dłoni i od razu zostałem poproszony o zdjęcie spodni i położenie się na łóżku. Badanie trwało może 3 sekundy. Później pielęgniarka zabrała mnie do osobnego pokoju w celu przebrania się w śmieszny fartuszek. Po jakiś

5 minutach byłem już gotowy do zabiegu. Położyłem się na łóżku, zostałem zdezynfekowany i doktor powiedział, że będę informowany o każdym jego posunięciu. Tak też było. Zobaczyłem strzykawkę (spora) napełniona do połowy, po czym doktor powiedział, że będzie mnie znieczulał. Powiedział, że pierwsze ukłucie może być nieprzyjemne-tak też było. Ale od razu zapewniam, że zastrzyk robiony u dentysty boli dużo bardziej. Później ukłuto mnie jeszcze kilkanaście razy, ale tych ukłuć nie było już tak czuć. Dr Fortuna odczekał chwilkę i kazał mi powiedzieć co teraz czuję…. A ja odpowiadam- uciął mnie Pan J hehehe ale to też był już bardzo niewielki ból. Dostałem jeszcze trochę znieczulenia. Dr Fortuna jest naprawdę niesamowity. Idąc tam radzę się przygotować na to, że będzie dużo śmiechu. Przez cały czas trwania zabiegu rozmawiałem z doktorem na przeróżne tematy. Od czasu do czasu jęknąłem jak coś poczułem, ale wtedy od razu dostawałem kolejna dawkę znieczulenia. W czasie zabiegu czuć niemalże wszystko to, co robi doktor- nie czuć jedynie bólu. Podobno niektórzy nic nie czują, a pozostali czują to co się robi, ale nie odczuwają bólu. Samo cięcie, to coś jakby ktoś ciął papier. Trochę to dziwne, kiedy słychać narzędzia, czuć to co jest robione, ale nie odczuwa się z tego powodu żadnego bólu. A za oknami gabinetu dodatkowo słychać świętujących swoje Juwenalia studentów J Doktor opowiadał mi o swoich czasach studenckich, o swojej rodzinie, kilka razy opowiedział sprośny kawał (pielęgniarka również się śmiała), czasami jakieś przekleństwo. Ogólnie atmosfera jest bardzo relaksująca i doktor robi wszystko, żeby nie myśleć o zabiegu- udaje mu się to. Cały zabieg w moim przypadku trwał około godzinki- trochę długo, bo średnio zajmuje to do 40 minut. Na koniec doktor każe się podnieść i obejrzeć swoje maleństwo J Później pokazuje jak zakładać opatrunek.

W czasie zabiegu opowiadał mi jeszcze o tym jak mam dbać o higienę po zabiegu. Myślę, że warto zadawać pytania jeżeli nas coś zastanawia. Ja pytałem o wszystko: począwszy od tego co w danym momencie robi, ile to potrwa, czy to częste zjawisko itp. Doktor odpowiada na każde pytanie. Naprawdę, to bardzo miły i śmieszny pan. Po zabiegu zostałem jeszcze raz zdezynfekowany i kazano mi iść się przebrać. Potem jeszcze kilka słów i uścisk dłoni na pożegnanie. Poszedłem do recepcji zapłacić za zabieg. W sumie za wizytę, korekcję wędzidełka i usunięcie stulejki zapłaciłem 560 zł.

Po zabiegu nie odczuwa się bólu przez jakąś godzinkę. Poszedłem do apteki i wziąłem zapobiegawczo tabletkę przeciwbólową. Kiedy znieczulenie mija, robi się trochę mniej wygodniej. Zaczyna się chodzić jak kaczorek. Ból nie był jakoś szczególnie dokuczliwy.

Po zabiegu byłem jeszcze ok.5 godzin w Krakowie i razem ze znajomym chodziliśmy po mieście.

Po powrocie do domu, przyszła ochota na oddanie moczu. Zwlekałem z tym tak długo, jak tylko się dało. Ale w końcu musiałem iść do ubikacji. Na opatrunku było trochę krwi. Doktor pokaże jak należy się załatwiać. Ku mojemu zaskoczeniu nie poczułem żadnego bólu ani szczypania. Okazało się, że strach ma wielkie oczy- zupełnie niepotrzebnie. Na noc wziąłem jeszcze jedną tabletkę- ale nad ranem nie obyło się bez bólu. Poranny wzwód nie należy do najprzyjemniejszych i nie za bardzo da się g opanować. Jakoś udało się przetrwać.

DZIEŃ PO ZABIEGU

Rano poszedłem się załatwić. Cały mój opatrunek był we krwi i częściowo majtki. Trochę się przestraszyłem, ale zmieniłem opatrunek i było już OK. W ciągu dnia funkcjonowałem normalnie, ale starałem się głównie leżeć. Ból był znacznie mniejszy niż po zabiegu. Ogólnie było już lepiej niż w dniu zabiegu.

DZIEŃ DRUGI

W nocy też nie obyło się bez niespodzianek, ale już nie krwawiłem. Wstałem i wysikałem się i zmieniłem opatrunek. Z racji tego, że nie można myć małego przez 2 dni, pod wieczór postanowiłem zanurzyć go w rumianku. Bałem się, że będzie szczypało, ale kolejny raz nic nie poczułem. Wtedy też udało mi się pierwszy raz ściągnąć cały napletek. U podstawy członka mam jednego małego siniaka (od znieczulenia). Poza tym nie ma prawie w ogóle opuchlizny i wszystko ładnie się goi. Już nie odczuwam prawie żadnego bólu.

DZIEŃ TRZECI

Dzień bardzo spokojny. Wszystko ładnie wygląda i nic nie boli.

DZIEŃ PIĄTY

Wypadły pierwsze szwy (ok.6). Zaczyna swędzieć a nie ma się zbytnio jak podrapać… .

10 DNI PO ZABIEGU

Wszystko super się goi. Pozostały 3 szwy i wydaje mi się, że w ciągu najbliższych góra 2 dni pozbędę się ich. Po zabiegu chyba w ogóle największy dyskomfort jest spowodowany przez szwy. Jak wypadną człowiek od razu czuje się lepiej. Napletek schodzi bezproblemowo. Zastanawiam się też, czy jest jeszcze sens zakładać dalej opatrunki.

Podsumowując: jestem bardzo zadowolony z tego, że zdecydowałem się na zabieg i z samego zabiegu również. Gorąca zachęcam wszystkich, których dręczy stulejka do pozbycia się tego problemu. Zapewniam Was, że obawy, które macie są znacznie na wyrost. Cały zabieg nie jest wcale straszny. Najgorsze są chyba pierwsze 2 dni. Później z każdym dniem wszystko wraca do normalnego stanu, a po tygodniu jest już całkowicie normalnie.

W razie jakiś pytań możecie pisać do mnie stulejkowicz@o2.pl




Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam