STULEJKA.COM                      
  15-08-2020 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Pawła, kwiecień 2006 - Bytom

Witam wszystkich, którzy są przed zabiegiem. Ja jestem już po i czuję się znakomicie – wszystko wygląda jak powinno i wydaje się działać... ;)

Miałem częściową stulejkę, czyli podczas wzwodu nie mogłem napletka ściągnąć w ogóle, natomiast w stanie spoczynku napletek ściągałem. Nie miałem więc problemu z tym, aby utrzymać higienę i myłem wszystko zawsze podczas kąpieli. Dlatego chyba zwlekałem z zabiegiem, bo właściwie stulejka nie przeszkadzała mi w niczym. Oczywiście do momentu aż nie przyszedł czas, gdy chciałem podjąć inicjację seksualną... Wtedy zdecydowałem, że trzeba jednak na zabieg się udać i tak też zrobiłem.

Nie miałem, niestety, pieniędzy na to, aby pójść do lekarza prywatnie, dlatego zdecydowałem się na wizytę w państwowym gabinecie. Niestety, w większości przypadków trzeba czekać bardzo długo na termin. Dzwoniłem do kilkunastu poradni i termin oczekiwania wynosi ok. 2 – 4 miesiące. Nie trzeba się jednak poddawać, ponieważ udało mi się znaleźć poradnię, gdzie na wizytę z urologiem umówiono mnie za 10 dni! Bardzo się zdziwiłem, ale także ucieszyłem. Wszystko działo się w Katowicach.

Przyszedłem do lekarza, od razu pokazałem o co chodzi i lekarz powiedział, że trzeba zabieg. Wszystko już wiedziałem ze stronki, niemniej, lekarz wypytał mnie o to jaki jest mój wybór i poinformował o konsekwencjach, czy ewentualnych komplikacjach. Jeszcze większym zdziwieniem dla mnie było to, iż zaproponował zabieg na następny dzień. Do tego nie byłem w ogóle przygotowany, chociaż ucieszyłem się, że nie będę musiał długo czekać! Na zabieg pojechałem do Bytomia – w prywatnej przychodni, ale wszystko w ramach umowy z NFZ.

Zabieg trwa około 20 minut! Zdecydowałem się na plastykę. Rozebrałem się do „rosołu” i położyłem na stole operacyjnym. Atmosfera była wspaniała. Zabieg wykonywał ten sam lekarz, u którego miałem dzień wcześniej wizytę. Poznał mnie od razu.:) Asystowała mu bardzo miła pielęgniarka. Rozluźniła atmosferkę na maxa. Otwarcie mówiłem, że się boję itp. Była muzyczka na sali i milusie twarze lekarza i pielęgniarki....

Zabieg wyglądał następująco: leżałem na łóżku, moja głowa i wacuś odsłonięte zieloną szmatką, abym nie podglądał co się dzieje...:) Najpierw była dezynfekcja. Bardzo nieprzyjemne uczucie, ponieważ okropnie piecze. Po dezynfekcji znieczulenie, czyli kilka ukłuć cienką igłą. Wg mnie dezynfekcja była gorsza niż samo znieczulenie. Chyba już po minucie nic nie czułem. Ale najpierw zapytałem lekarza, skąd będzie wiedział, że znieczulenie już działa. A On się mnie pyta, czy coś czuje, a ja że nie. No i wiadomo było, że już działało.:) Jak już wcześniej wspomniałem, sam zabieg trwał około 20 minut. Nic nie czułem podczas całego zabiegu. Po zabiegu leżałem w łóżku około godziny, przyszedł lekarz, dał wypis i receptę i udzielił kilku wskazówek. Powiedział, żebym się nie kąpał i nie moczył penisa. Miałem zażywać Cipronex i smarować napletek maścią o nazwie Detreomecyna. Zaopatrzyłem się też w gazę i Rywanol.

Najgorszą czynnością, która mnie czekała to było pierwsze oddanie moczu. Bałem się popatrzeć na członka. Na szczęście okazało się, że wygląda całkiem normalnie.:) Był obrzęk, ale mały. Warto dodać, że nie czułem w ogóle bólu, ani pieczenia po zabiegu, jak już znieczulenie przestało działać. Tzn. czułem, że znieczulenie już nie działa, ale to wszystko. I moje kolejne zdziwienie, bo mocz oddałem bez żadnych problemów. Po każdym oddaniu moczu obmywałem napletek i żołdź. Najpierw, przez kilka pierwszych dni, nie zsuwałem całkiem napletka. Jak próbowałem zsunąć napletek to tylko do momentu szwów, a potem bałem się, że coś się może stać, a poza tym szwy wbijały się w żołdź. Niemniej, z dnia na dzień, obserwowałem, że napletek zsuwa się coraz bardziej – naturalnie i bezboleśnie. Co jest ważne: trzeba starannie dezynfekować szwy i to co się da, po każdym oddaniu moczy, aby nie doszło do jakiegoś zakażenia! Maści używałem rzadko, bo bolało jak nakładałem na szwy... Problemem było też spanie, bo bałem się, aby nie urazić członka. Spałem oczywiście przez kilka pierwszych dni na plecach. Okazało się to trudniejsze niż myślałem, ale na drugi dzień „opracowałem” pomysł wygodnego spania na plecach. Polecam, po prostu, podłożenie sobie czegoś w okolice dupy, a dokładniej trochę powyżej. Śpi się wtedy znacznie wygodniej. Pierwszą noc spałem tylko dwie godziny, a następne noce były już całkiem miłe i bezproblemowe.

Po 5 dniach poszedłem na kontrolę do lekarza. Wtedy lekarz po raz pierwszy ściągnął mi cały napletek i zdecydował, że trzeba ściągnąć szwy. Powiedział, że może też zostawić, ale wiedząc jaki dyskomfort mi one przynosiły zdecydowałem, że chcę je usunąć. Może to dziwne, ale usuwanie szwów okazało się najbardziej bolesnym przeżyciem z całej historii zabiegu! Nie pamiętam czy kiedykolwiek ktoś mi taki ból zadawał. Po wyciągnięciu kilku szwów lekarz zdecydował, że musi przerwać i posmarował penisa żelem znieczulającym. Kazał iść na spacer i wrócić za godzinę, aby dokończyć wyciąganie szwów. Maść troszkę wydawała się działa, ale i tak bolało mnie okropnie! Na wizytę kontrolną kazano mi przyjść za miesiąc.

Pisząc to minęły dwa tygodnie od zabiegu. Mój członek wygląda już normalnie, obrzęk zniknął bardzo szybko (po dwóch dniach), napletek ściągam bez problemu, z tym, że podczas wzwodu czuję jeszcze, że nie wszystko się zagoiło. Używam maści na blizny: Contractubex. Polecił mi lekarz. I musze stwierdzić, że blizny już teraz, czyli dwa tygodnie po, wyglądają całkiem dobrze i coraz lepiej.:)

Zalecono mi także wstrzemięźliwość od seksu przez co najmniej trzy tygodnie. Czytałem kilka opisów doświadczeń i nikt nie wspomina tego jako problem. A problem to, niestety, jest, bo trzeba także się wstrzymać od masturbacji. Dla mnie trzy tygodnie to długo, zwłaszcza jak nadchodzi wiosna i ludzie zaczynają zakładać na siebie coraz mniej ubrań...;) Dlatego polecam zabiegi w zimie, jak wszyscy są ubrano od stóp do głowy... ;)

Ogólnie polecam każdemu wykonanie zabiegu najwcześniej jak to jest tylko możliwe. Warto to wszystko wycierpieć, bo komfort psychiczny, i nie tylko, jest dużo większy!

Napisał: Paweł z Katowic

wychoodek@interia.pl




Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam