STULEJKA.COM                      
  16-07-2019 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Radka, 25.03.2006 - Opole

Opole, 25 marzec 2006 r.

Cześć wszystkim,

Mam na imię Radek i mam dwadzieścia lat. Jak zapewne się domyślacie, skoro piszę właśnie na portalu stulejka.com, któremu bardzo dziękuję, to chcę się podzielić z Wami moim problemem.

Jestem właśnie cztery godziny po zabiegu. Nie czuję na razie:) bólu, jedynie szczypanie w wiadomej okolicy. Mam jeszcze opatrunek, który został założony bezpośrednio po zabiegu. Na razie jeszcze nic nie ruszam, niech tak trochę sobie pobędzie w spokoju.

Po kolei. Stulejkę miałem od urodzenia i była to pełna stulejka, tzn. napletek nie dał się ściągnąć nawet wtedy, gdy sprzęcik wykazywał się mniejszą aktywnością. Zabieg stulejki miałem przeprowadzony po raz pierwszy jak miałem, jakieś, pięć lat. Jednak tamten zabieg nie przyniósł pożądanego skutku - zrobiła się blizna, a poza tym nic się nie zmieniło. Dlatego szukajcie dobrych gabinetów i nie szczędźcie pieniędzy. Adres gabinetu, w którym dzisiaj poddałem się zabiegowi, znajduje się pod linkiem adresów gabinetów na stulejka.com pod literą O.

Właściwie do 17 roku życia nie myślałem o tym. Później zacząłem trochę czytać na ten temat i dowiedziałem się, że przy długo utrzymującej się stulejce może dojść do komplikacji zdrowotnych, konkretnie - raka. Poza tym, no wiecie, dziewczyny. Mimo że nie planowałem podjęcia zdecydowanych kroków w celu poznawania dziewczyn z trochę innej strony, to jednak dla własnego komfortu, posiadanie dobrego sprzętu i ewentualna gotowość do jego użycia, też miały znaczenie. Przede wszystkim jednak, chciałem zrobić z tym porządek dla samego siebie, by wejść w pewną normalność w tym temacie.

W końcu trafiłem na stulejka.com. Zacząłem czytać czysto teoretyczne wiadomości o stulejce, jak też doświadczenia ludzi, którzy mieli już to wszystko za sobą. Długo zwlekałem z poddaniem się zabiegowi. Spowodowane było to głównie strachem przed bólem. Nie lubię chodzić do dentysty i w ogóle do lekarzy, a to było coś więcej niż ząb. Miałem jednak świadomość tego, że kiedyś będę musiał usunąć tą stulejkę. I wraz z początkiem tego roku, zrobiłem sobie postanowienie, że któryś z tych dwunastu kolejnych miesięcy powinien przenieść rozstrzygnięcie na tym polu. Postanowiłem pójść do lekarza.

Umówiłem się na wizytę. Wszedłem do gabinetu. Doktor zapytał się mnie, jaki mam problem. Więc powiedziałem... Nie krępowałem się nic... niby dlaczego miałbym... Lekarz powiedział żebym ściągnął spodnie... Ściągnąłem... Przyjrzał się, kazał naciągnąć napletek. Nie schodził z żołędzi. Powiedział, ile trzeba skrócić. Byłem zdecydowany na zabieg. Lekarz urolog zapytał się, czy byłem szczepiony przeciw żółtaczce. Byłem. Dał mi skierowanie na badanie krwi, które przeprowadziłem w tej samej klinice. Umówiłem się na zabieg.

Do chwili zabiegu nie myślałem prawie wcale o tym, co mnie czeka. Dopiero w jego przeddzień zacząłem się trochę denerwować.

Zabieg ustalony był na godzinę dziewiątą. Poszedłem z kolegami, którzy mnie wspierali. Lekarz zaprosił do pokoju zabiegowego. Była tam też, jak się później okazało, bardzo miła pielęgniarka. Lekarz również był bardzo uprzejmy. Miałem opuścić spodnie i położyć się. Zrobiłem tak. Początkowo krępowałem się kobiety wokół obnażonego mnie, ale później zupełnie mi to nie przeszkadzało. Przegotowywali wszystko. Narzędzia chirurgiczne, znieczulenie, jakaś elektrodę, która służyła do zamykania naczyń krwionośnych. Bałem się bardzo znieczulenia, ponieważ było znieczuleniem miejscowym. No i mój sprzęcik został potraktowany igłą. Myślałem, że będzie to straszniejsze. Kilka ukłuć i byłem znieczulony. Późnej było najgorsze - nie wiem kiedy napletek został ścięty, bo nie patrzyłem się na to wszystko do samego końca - rozpoczęło się czyszczenie. Dwadzieścia lat robi swoje. Mimo że byłem znieczulony, to wrażliwość mojego sprzęciku wzięła górę. Ale już niedługo było po wszystkim. Zaczęło się szycie. Było trochę nieprzyjemne, ale do wytrzymania. Rozmawiałem z doktorem i pielęgniarką.

Później okazało się, o czym przedtem doktor mnie uprzedzał, że mam za krótkie wędzidełko. I zrobił mi od razu też to. Było po wszystkim. Ubrałem się. Miałem jeszcze posiedzieć w klinice pół godziny. Poszedłem zapłacić i po pół godziny poszedłem do domu.

Sam zabieg trwał koło godziny. Więcej informacji mogę udzielić na drodze e-mailowej: miszczyk5@wp.pl.

Nie zwlekajcie, na pewno warto...




Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam