STULEJKA.COM                      
  24-05-2022 Wesprzyj Nas | Napisali o nas | Dedykacja  


Stulejka w teorii
Czytelnia
Literatura

Stulejka w praktyce
Doświadczenia
Zdjęcia
Leki
Adresy gabinetów

Inne schorzenia
Wędzidełko
Skrzywienie prącia

Inne
FAQ
Forum
Znalezione w sieci
Warto znać
Penis
Leczenie impotencji
Leki na potencję
Zaburzenia erekcji
Przedwczesny wytrysk
Choroby weneryczne
   w Internecie      stulejka.com 


DOŚWIADCZENIA

Doświadczenia Karola, 8.12.2005 (uaktualnienie)

Mam 24 lata. Od dzieciństwa miałem stulejkę, jednak była mało uciążliwa i praktycznie w niczym mi nie przeszkadzała. Nawet, gdy dorosłem, kontakty z dziewczętami odbywały się całkiem normalnie. Był pewien niewielki dyskomfort ale do zniesienia. W zasadzie był to załupek, a nie typowa stulejka. Jednak z czasem zaczęło mi to przeszkadzać, bo stan się pogarszał. Wiedziałem, że coś z tym trzeba zrobić, jednak ze strachu przed zabiegiem i ze wstydu odkładałem decyzję o wizycie u lekarza.

Całkiem niedawno zdecydowałem się porozmawiać o tym z mamą, która jest pielęgniarką w szpitalu miejskim. Powiedziała, że wszystko załatwi. Oczywiście przed decyzją o rozmowie przeczytałęm waszą stronę w całości. Najbardziej pomogły mi opisy zabiegów, choć w niektórych przypadkach wyglądało to naprawdę rzeźnicko. Zdjęcia mnie przeraziły ale postanowiłem być twardy.

01.12.2005 - hirurgiczny rekonesans

Postanowiłem poddać się zabiegowi w publicznym szpitalu ze względu na brak funduszy.

Mama umówiła mnie z chirurgiem. Cała wizyta u niego trwała może 5 minut. O wstydzie nie mam mowy - w końcu to fachowiec i ma całkiem inne podejście do tych spraw niż my. Stwierdził, że rzeczywiście problem jest niewielki ale dla pewności zrobimy zabieg. Uzgodniliśmy, że stulejkowa masakra odbędzie się tydzień później.

8.12.2005 - misja 'ciach!' - początek

Na godzinę trzynastą umówiony byłem z chirurgiem i anestezjologiem w celu uzgodnienia metody znieczulenia. Oczywiście o 13tej odbywała się niezaplanowana operacja i poczekałem sobie do 15tej. W zasadzie nie czułem wtedy strachu, jednak gdy znajoma twarz hirurga pokazała się przede mną, serce zaczęło mi walić i miałem problem z wysławianiem. Przyjęto mnie na salę, zrobiono badania krwi, wywiad na temat odbytych chorób, alergii, przyjmowanych leków, kolczyków w dziwnych miejscach itp...Położyli mnie do łóżeczka i kazali czekać na anestezjologa. Poczekałem sobie do 18tej, co było raczej niezbyt ciekawe doświadczenie. Szczególnie, że dwóch panów, z którymi leżałem na sali, było w takim stanie, że nie mogłem sobie z nimi pogadać. Jakaś ładniutka, młoda pielęgniarka uratowała mi życie dając do poczytania 'panią domu'. Nigdy nie myślałem, że taką przyjemność sprawi mi czytanie tego 'czegoś'. Po 18tej zjawiła się miła pani anestezjolog, powiedziała, że za godzinę zabieg i trochę sobie pośpię, czyli znieczulenie dożylne. Już na początku stwierdziłem, że nie chcę być świadomy gdy mój 'Generałek' będzie chlastany. Po 19 zjawiły się dwie pielęgniarki - koleżanki mojej mamy :P Były bardzo miłe. Przesiadłem się na łóżko na kółkach i pojechałem korytarzami na salę. Wreszcie mogłem na własne oczy zobaczyć widok z amerykańskich filmów - przesuwający się sufit i światła rażące po oczach. Dodam, że na szczęście zabieg odbywał się w nowej części szpitala oddanej do użytku może pół roku temu. Tak więc wszystko było ładne i czyściutkie - jak w szpitalu w Leśnej Górze :P

Gdy dotarłem na salę operacyjną moim oczom ukazał się widok kilku żądnych krwi kosmitów - hirurg, anestezjolog i pielęgniarki.

Ułożyli mnie na stole i znów ukazał mi się widok z amerykańskich filmów. Miła pani anestezjolog cały czas mówiła co mi robi - wstrzyknęli mi coś i powiedziała, że zaraz obraz zacznie się rozmazywać. No i rzeczywiście po chwili nie potrafiłem skupić wzroku, jednak byłem całkiem świadomy. Następnie wstrzyknęli mi coś jeszcze, a pani anestezjolog założyła mi rurki z tlenem do nosa [jak na amerykańskich filmach :P]. Zaczęła zdanie - "teraz podamy Panu...." i już nie wiem czy skończyła to zdanie, bo film mi się urwał, ale pewnie chodziło właśnie o tlen.

Obudziłem się w momencie gdy dwie znajome pielęgniarki wiozły mnie na salę. Miałem taką korbę po znieczuleniu, że trzy razy musiałem powtarzać pytanie "ile to trwało?", zanim pielęgniarki mnie zrozumiały. Okazało się że cały zabieg trwał 30 minut. Po jakimś czasie przyszedł chirurg i powiedział, że jeszcze dziś wracam do domu. Ucieszyłem się niezmiernie i zadzwoniłem do mamci, aby po mnie przyjechała.

Musiałem jednak godzinkę poleżeć, aby nie stracić przytomności w drodze do samochodu.

Gdy wstawałem z łóżka niestety krew pociekła mi po nogach i musiałem posiedzieć trochę dłużej, aby zmieniono mi opatrunek. Około 21 wyszedłem ze szpitala, jednak po drodze zrobiło mi się słabo, więc posiedziałem na zimnym powietrzu na ławeczce przy szpitalu.

Po powrocie do domu wypiłem pół szklanki wody mineralnej i poszedłęm spać.

Noc przebiegła dość spokojnie i nawet się wyspałem, mimo że czasem się budziłem, gdy generałek postanowił sobie wstać [poranne wzwody są straszne szczególnie, gdy nie bardzo możesz je kontrolować :P].

9.12.2005 krwawiący Generał

Najgorzej było rano, gdy trzeba było iść do toalety. Światomość, że trzeba się wysiusiać pochlastanym małym jest przerażająca. Najpier jednak trzeba zdjąć opatrunek, a to nie jest takie łatwe gdy przyklei się do rany. Dwadzieścia minut siedziałem w łazience i powolutku odklejałem gaziki. Nie chciały zejść po dobroci, więc trochę je zmoczyłem wodą i poczekałem, aż odmokną. W pierwszym momencie zaczęło krwawić co mnie trochę przeraziło, ale naprawdę łatwo to zatamować. Wystarczy podnieść generałka główką do góry i krwawienie ustaje. Po dłuższej chwili gdy krwawienie całkiem ustało zabrałem się do oddawania moczu. Troszkę bolało ale nie jest to zbyt silny ból. Naprawdę czasem rozbite kolano czy skaleczony paluszek bardziej boli. Jednak zalecam oddawanie moczu w pozycji siedzącej bo ciężko trafić do muszli :P

Zalecam też robienie takiego opatrunku aby ledwo przykywał ranę, czyli tak, aby w razie krwawienia krew miała się na czym zatrzymać, ale żeby rana nie dotykała gazików. No i oczywiście cały czas generałek ma patrzeć w niebo, a nie na buty. Opatrunek trochę przeszkadza jak się chodzi ale rana praktycznie wcale nie boli. Bardziej uciążliwa jest świadomość o ranie niż sama rana. Dodam, że praktycznie nie miałem opuchlizny. Na wszystkich waszych fotkach widać "piłeczki tenisowe", a u mnie było wszystko w normie. Może dlatego, że byłem znieczulany dożylnie, a nie miejscowo.

Jestem dopiero dzień po zabiegu i nie wiem jak to się dalej potoczy, jednak jak narazie nie jest źle. Naprawdę spodziewałem się czegoś gorszego. Tak więc, jeśli ktoś jeszcze zwleka z decyzją, to niepotrzebnie. Nie ma się czego bać, a ból jest znikomy. Jedynym problemem może być nadwrażliwość na widok krwi i szwów.

Jest piątek - w poniedziałek mam zamiar normalnie jechać na zajęcia na uczelnię.

Większość opisywanych tu historii dotyczy zabiegów w prywatnych klinikach. Ja postanowiłem opisać zabieg wykonany w publicznym szpitalu. Prawda jest taka, że nie każdego stać na zabieg w prywatnym gabinecie.

Pozdrawiam twórców strony i wszystkim, którzy postanowili się podzielić swoimi historiami. To naprawdę pomaga.

Karol

cz.2.

W grudniu opisywałem tu mój zabieg częściowego obrzezania i sytuację dzień po zabiegu.Teraz chciałbym podzielić się wrażeniami od tamtego momentu. (8.12.2005)

Otóż po samym zabiegu w ciągu kilku dni chodzenie z opatrunkiem było dość uciążliwe i czasem rana pobolewała. Jeździłem wtedy normalnie na zajęcia na uczelnię, więc zmiana opatrunku była niemożliwa póki nie wróciłem do domu. Dwa razy zdarzyło mi się lekkie krwawienie ale dzięki genialnemu wynalazkowi, jakim są husteczki higieniczne, udało się opanować sytuację kryzysową.

Oddawanie moczu przez pierwsze kilka dni to był koszmar. Nie przez ból, bo tego prawie nie było ale przez ciśnienie moczu, które powodowało wrażenie, że szwy zaraz popękają. Kontrol miałem tylko jedną w celu sprawdzenia czy nie wdała sie infekcja. Wszystko było idealnie, a jedynym lekiem na rany jaki polecił mi lekarz był rumianek.

Bałem się trochę prysznica i ciepłej wody, jednak niepotrzebnie. Nic nie boli, nic nie krwawi. Lepiej jednak brać prysznic z opatrunkiem i zmieniać go tuż po prysznicu. Po prostu w opatrunku jest mniejsze ryzyko bólu spowodowanego strumieniem wody.

Największym problemem w tym wszystkim była moja dziewczyna. Dlaczego? Ano dlatego, że momentami nie wiedziałem o czym myśleć, aby powstrzymać nadchodzącą erekcję. To jest naprawdę trudne

Podobnie było z porannymi wzwodami. Budzisz się z lekkim bólem i zauważasz, że generałek postanowił wstać. Naprawdę ciężko go uśpić i nie raz siedziałem na łóżku po 15 minut, aby tylko go uspokoić :).

Pierwszy raz zciągnąłem napletek 8 dni po zabiegu. Lekarz powiedział, że powinienem wcześniej ale się bałem. Okazało się, że strach był niepotrzebny.

Napletek był jeszcze trochę opuchnięty i schodził ciężko, przez co miałem wrażenie, że lekarz zawalił robotę i trzeba będzie zabieg powtórzyć. Przyznam się że zmartwiło mnie to bardzo, szczególnie, że wcześniej naczytałem się opinii, że częściowe obrzezanie często się nie udaje. Postanowiłem jednak trochę poczekać na rozwój sytuacji.

Po około miesiącu od zabiegu napletek schodził bez problemu. Postanowiłem wypróbować generałka na polu walki, jakim było łóżko i moja dziewczyna. Dopiero wtedy odetchnąłem z ulgą i wiedziałem, że wszystko jest ok i zabieg był w 100% udany.

Wiele osób pyta kiedy wyjdą szwy. Jest to sprawa bardzo indywidualna. Mi szwy trzymały się prawie miesiąc. Jeden ze szwów musiałem sam sobie wyciągnąć, bo mnie już to drażniło (z dziewczyną czekaliśmy ze stosunkiem aż szwy wyjdą, więc musiałem jakoś to przyspieszyć:P).

Krępujące jest swędzenie podczas gojenia Szczególnie w miejscach publicznych, gdzie nie ma możlliwości jakoś temu zaradzić.

Blizny - z początku wyglądało to strasznie, jednak teraz widać jedynie zarys blizn. Skóra tuż po zagojeniu jest dość twarda w miejscach cięcia jednak z czasem wraca do normy.

Na koniec chciałbym uspokoić tych, którzy decydują się na częściowe obrzezanie. Wiele osób to odradza, bo niby potem nie ma żadnej poprawy. Ja jestem przykładem na to, że to nieprawda.

Pozdrawiam wszystkich stulejkowiczów i życzę zdrowia i szczęścia podczas i po zabiegu.

Karlo


Doświadczenia






Stulejka.com poleca:

Download Opera

 © 2002-2009 kam